Grillowana kanapka z kurczakiem, czyli świetna zakąska z It Baru

Gorąco, jak w piekle. No i dobrze, ja wolę. Ale jeść się chciało, więc korzystając z okazji, że nadeszły wreszcie książki – nagrody i można je laureatom wydawać, ruszyłem w miasto. Szedłem sobie myśląc, co by tu zakąsić i najpierw pomyślałem o doner burgerze w Istambul Imbiss Kebap, ale niedawno to miejsce opisałem, więc obiecawszy sobie, że na owego burgera jeszcze przyjdę, szedłem dalej. Wtedy przypomniałem sobie, że w sumie nigdy nie jadłem w it barze na Leśnej, owszem była recenzja sałatki, ale nie moja i z czasów przed remontem. No to… kierunek Leśna. itbar mieści się w kamienicy na ul. Leśnej 18, między Sienkiewicza, a Instytutem Filologii Polskiej.

Wszedłem zdecydowany zjeść kanapkę. Makarony czy sałatki jakoś nie były dziś w orbicie moich zainteresowań. Spojrzałem na menu i spośród 4 dostępnych wybrałem  kanapkę z kurczakiem za 7,50 zł. Korzystając z chwili czasu, porozglądałem sie po lokalu i zauważyłem co następuje: miejsca siedzące – 1 loża na 9 osób, 1 loża na 3 – 4 osoby, dwa stoliki dwuosobowe na wysokich nóżkach i 3 miejsca siedzące przy parapetach naściennych. Lokal klimatyzowany! W międzyczasie ciabatta (na jednej połówce pokryta kawałkami mięsa i serem) trafiła do elektrycznego piecyka. Po około 3 minutach przyszła pora na „garnirowanie” kanapki. W cenie oprócz kapusty pekińskiej i sosu mamy do wyboru trzy składniki. Ja zdecydowałem się na świeżego ogórka, czerwoną cebulę i czerwoną paprykę. Do tego sos (niestety, gotowy, nie własnej produkcji) – wybrałem meksykański. Jedzenie miałem brać na wynos, więc pani mi kanapkę zapakowała.

Żal mi jednak było wychodzić z klimatyzowanego pomieszczenia i postanowiłem, że jednak zjem na miejscu. Po rozpakowaniu kanapka wyglądała tak:

Zdjęcie cyknięte, można zacząć jeść. Jak widać na zdjęciu jest średniego rozmiaru. Ponieważ kanapka była opiekana w piecyku, bułka była gorąca (taka też pozostała do samego końca), a ser ciągnął się smakowicie. Ciabatta lekko chrupiąca z wierzchu, miękka i soczysta w środku. Kurczak – kanapkę dostajemy z kawałkami grillowanego kurczaka, nie przesuszonymi, dobrze doprawionymi. Jest tego składnika sporo, czuć mięso wyraźnie przez całą długość kanapki. Dodatki warzywne świeże, chrupiące i soczyste. Sos – jest go niedużo (co akurat jest zaletą) – czuć go w smaku gdzieś w tle, nie dominuje.
Reasumując: Kanapka idealna na średni głód. Zjadłem z apetytem. Nie nasyca tak, jak kanapki z Paderewskiego, ale na pewno jest lepsza niż Longer z KFC. Wielkością przypomina kanapki z Tortilla Mini Bar, ale jest dwa razy droższa –  to zrozumiałe, bo płacimy za mięso i klimatyzowany lokal. O złotówkę tańsza niż chaboburger, ale w chaboburgerze mamy o wiele więcej kurczaka. Czy biorąc to wszystko pod uwagę warto tej kanapki spróbować? Zdecydowanie tak. Mnie bardzo smakowała i nie miałem żadnych zastrzeżeń ani do składników, ani do jakości wykonania. Obsługa bardzo miła, lokal klimatyzowany, więc jeśli spacerujecie w pobliżu, nie jesteście BARDZO głodni (w takim wypadku kawałek dalej w VooDoo zjecie Luizjana Burgera), chcecie posiedzieć w sympatycznym miejscu – wejdźcie i spróbujcie.

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.



There are no comments

Add yours