close
Genialna zapiekanka i hamburger, który rozczarował, czyli Mega Burger

Genialna zapiekanka i hamburger, który rozczarował, czyli Mega Burger

0udostępnień

Po wizycie w American Bull udałem się do lokalu Mega Burgers. Mieści się on także na terenie łódzkiej Manufaktury, kilkadziesiąt metrów dalej.

Tak naprawdę szedłem tam na zapiekankę, ale jak już wszedłem postanowiłem spróbować również hamburgera. Okazało się, że powinienem był poprzestać na zapiekance, ale o tym za chwilę.

A więc hamburger. Wybór jest spory, ja zdecydowałem się na chili burgera. Koszt 12,99 zł. Burgery robione są na oczach gości, a następnie pakowane w firmowy papier i podane na tacy.

Rozwinąłem:

Z zewnątrz wyglądał ładnie, więc zajrzałem do środka:

Pomidor, sałata, cebula, ogórek, i świeże chili. Yeah! Do tego sos miodowo – musztardowy. Ugryzłem. I pomyślałem sobie: co jest z tymi bułkami w łódzkich burgerach?!

Bułka sucha i w smaku nijaka taka, na pewno za długo grillowana. Sam kotlet poprawny, choć dla mnie za bardzo wysmażony i spłaszczony na maxa. Dodatki OK, sos musztardowo – miodowy smaczny. Świeże chili – geniusz, rewelacyjnie podostrza smak. Ale całość mnie rozczarowała. Zdecydowanie nie tego się spodziewałem. I bułka i kotlet były za suche.

No nic, jest jeszcze zapiekanka.

I jak pisałem na wstępie: od tego powinienem był zacząć i na tym skończyć. Bułki wypiekane są na miejscu. Zapiekanek jest kilka do wyboru, ja poprosiłem o góralską (10,99 zł). Po upieczeniu (w piecu) pani przekroiła ją na pół, by jadło się wygodniej. To dobre rozwiązanie, bo zapiekanka jest ogromna:

Nie tylko długa, ale i bardzo wysoka:

Pieczywo jest REWELACYJNE. Powtórzę: RE-WE-LA-CYJ-NE. Chrupiąca skórka i mięciutkie wnętrze. A na bułce: pieczarki, kiełbasa, pomidor, ser (lekko podwędzany) i chrupiąca prażona cebulka. Do tego na wierzch ketchup i majonez.

To była poezja. Mógłbym się tym żywić na okrągło. Tak dobrej zapiekanki nie jadłem i chyba długo jeszcze nie zjem. Wgryzłem się w nią jak rdza w Poloneza, i nie przestałem do ostatniego okruszka.

Pieczarki i kiełbasa bardzo soczyste, jest ich dużo, są na całej powierzchni bułki. Pomidor nie przeszkadzał, a chrupiąca cebulka wzruszyła mnie jak pierwszy seks. Sera dużo, sosy świetne – po prostu kulinarny orgazm. Powtórzę: najlepsza zapiekanka, jaką jadłem. Popatrzcie, jak pięknie wygląda z boku, popękana jak świeży bochenek chleba:

Podsumowując: o ile hamburger mnie rozczarował, o tyle na zapiekanki będę wpadał ilekroć będę w Łodzi. Polecam je gorąco, bo warto. Lokal malutki, na 5-6 osób, obsługa bardzo miła i pomocna, ceny naprawdę przyjazne. Ilość ludzi zamawiających tam hamburgery świadczy, że lokal cieszy się dużym powodzeniem i każe mi się zastanowić, że może ja miałem pecha i źle trafiłem? Tak czy siak hamburgery niekoniecznie, ale zapiekankę MUSICIE tam zaliczyć.

Hamburger w American Bull, czyli PRAWIE doskonale

„Może lubię na Ciebie patrzeć i wyobrażać sobie jak smakujesz?”

Dodaj komentarz