close
Frytki na krakowskim Kazimierzu – porównanie

Frytki na krakowskim Kazimierzu – porównanie

0udostępnień

Dostałem zlecenie…

Kojarzycie „Kilera”? Telefon od Siary do dziennikarki Ewy Szańskiej?

– Kiler dostał zlecenie na panią…

– Ale jak to zlecenie?

– Ma panią zabić… dobranoc…

Otóż ja również dostałem zlecenie. Na szczęście nie musiałem nikogo zabijać. Nawet żadne zwierzątko nie ucierpiało podczas powstawania tego materiału. Szef Street Food Polska, niejaki Żorż, poprosił mnie o zrobienie porównania miejsc, w których w Krakowie serwuje się frytki. Po gruntownych przygotowaniach znalazłem trzy takie miejsca. Dzisiaj będziecie mogli przeczytać ich porównanie.

Krakowski Kazimierz staje się coraz ciekawszym miejscem, dobrze można zjeść już nie tylko na Starym Mieście. Ale czy ktoś poszukujący dobrych frytek znajdzie tu coś dla siebie? Oczywiście, w obrębie tej dzielnicy znajdują się trzy lokale (a właściwie dwa lokale i budka) specjalizujące się w przyrządzaniu tego przysmaku o belgijskim rodowodzie.

Pierwszym które odwiedziłem jest otwarta już jakiś czas temu druga filia Frytka Baru przy Krakowskiej 29.

frytka bar frytka bar1

frytka bar menu frytka bar menu1 frytka bar ulotka na stoliku

Jedna z moich pierwszych recenzji na Street Food Polska, to właśnie opis Frytka Baru tyle że znajdującego się w Nowej Hucie na osiedlu Jagiellońskim i serwowanych tam frytek oraz panini. Tym razem sprawa była prosta, frytki w konfiguracji z majonezem, klasycznie, bez żadnych wariactw. Lokal jest dość przytulny, skromnie, ale gustownie urządzony, na ścianach wiszą różne ziemniaczane obrazki, w tym jeden, na który natknąłem się w Internecie już jakiś czas temu i strasznie mi się spodobał.

frytka bar obrazek

Zamówiłem duże frytki plus majonez i usiadłem w oczekiwaniu na przysmak. Po kilku minutach mogłem odebrać znany mi już z Os. Jagiellońskiego zgrabny kartonowy pojemnik z kieszonką na sos.

frytka bar frytki frytka bar frytki1

Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre, przysmażone, złote z zewnątrz frytki wyglądają bardzo dobrze. Po spróbowaniu ciągle jest nieźle, lekko chrupiąca skórka i miękki puszysty miąższ. Dobre ale nic poza tym, majonez zupełnie nijaki i gdybym pojawił się tam kiedyś raz jeszcze wziąłbym frytki bez sosu, jakiegokolwiek, w sumie żadna różnica skoro wszystkie są kupne, a lista ich składników jest długa jak lista niespełnionych obietnic wyborczych. A do tego jego porcja za 1 zł jest dość skromna. Przeszkadzało mi jeszcze jedno, frytki wydawały mi się delikatnie słodkie. To dziwne jak na frytki, zwłaszcza, że właściciele lokalu podobno bardzo długo szukali odpowiednich ziemniaków do przygotowywania swoich frytek.

Drugi lokal który miałem na tapecie to Frytki Belgijskie w Krakowie, budka znajdująca się przy Wawrzyńca 16, pod bardzo charakterystycznym muralem. Znawcą sztuki nowoczesnej nie jestem, ale to jeden z najładniejszych malunków ściennych jakie dane mi było widzieć w moim rodzinnym mieście.

belgijskie frytki w krakowie1

Dotarłem tam chwilę po otwarciu, szybkie zamówienie, chwila oczekiwania i dostaję w swoje ręce kartonowy rożek z wielką porcją majonezu. Majonezu domowego, jak się dowiedziałem od jednego z właścicieli, prace nad nim, aby przypominał ten klasyczny belgijski, trwały prawie 3 miesiące. Czy takie poświęcenie się opłaciło? Zdecydowanie tak, to majonez który idealnie pasuje do frytek, delikatny a jednocześnie nie mdły. Naprawdę świetny. Wszystkie sosy dostępne w budce są robione samodzielnie. No może z wyjątkiem ketchupu Heinza. I dobrze, po co poprawiać doskonałość. Następnym razem spróbuję duńskiego, albo z suszonych pomidorów, a może jeszcze jakiegoś innego. A jak same frytki? Bardziej chrupiące niż te z Frytka Baru, równie miękkie i puszyste w środku, jednak ziemniak ma smak ziemniaka, nie jest słodki, jest przepyszny. Idealna konsystencja i świetny smak zarówno frytek jak i dodatku.

belgijskie frytki w krakowie

Na koniec swe kroki skierowałem do Om Om, znajdującego się przy ulicy Dajwór 19. Lokal ten oferuje grillowanie kiełbaski oraz frytki z różnymi sosami.

om om1

Zamówiłem małe frytki, domówiłem sos bekonowy, któremu nie mogłem się oprzeć i czekałem. Po kilku chwilach na zwykłej tekturowej tacce otrzymałem frytki, które za darmo można sobie udekorować majonezem bądź ketchupem. Patrząc na butelki zrezygnowałem i zdecydowałem się jedynie na towarzystwo sosu bekonowego. Usiadłem przy stoliku który akurat się zwolnił i zacząłem jeść. Pierwsze wrażenie nie jest najlepsze, frytki są lekko przypalone na krawędziach, nie wiem czym to może być spowodowane, ale wygląda to mało apetycznie, sos natomiast jest jogurtem z czymś tak drobno zmielonym, że ciężko stwierdzić co to. W smaku również zupełnie niewyczuwalne i nierozróżnialne. Same frytki bardzo mocno nasiąknięte tłuszczem, zarówno te całe jak i te lekko popękane, w które tłuszcz wdarł się do środka jak w gąbkę. Ponieważ w każdym miejscu decydowałem się na jedzenie palcami, żeby zobaczyć ile tłuszczu mi na nich zostanie po jedzeniu, w przypadku Om Om postąpiłem podobnie. Po zjedzeniu porcji palce miałem całe tłuste. Jakie w smaku są frytki z om om? Zupełnie nijakie, frytki nie smakują ziemniakami, dokładnie tak jak sos bekonowy nie smakuje bekonem. Lokal oferuje również grillowane kiełbaski ale chyba ich nie spróbuję, choć z drugiej strony muszą być świetne, bo w jakimś celu ludzie odwiedzają to miejsce. Mnie frytki w ogóle nie smakowały.

om om frytka om om

Podsumowując, nawet w przypadku czegoś tak prozaicznego jak zwykły ziemniak smażony w głębokim tłuszczu można pokusić się o coś szczególnego, jak sosy w Frytkach Belgijskich, ale można również zaliczyć niezłą porażkę jak w przypadku frytek z Om Om. To był test frytek klasycznych, niedługo jednak zrobię porównanie frytek z sosem pieczeniowym i serem. Ciekaw jestem jak wypadnie Poutine,  którego próbowałem już jakiś czas temu w bezpośrednim pojedynku z frytkami z gravy z The Dorsz.

I taka już zupełna prywata. Ponieważ zbliża się rocznica opublikowania na Street Food Polska pierwszego tekstu mojego autorstwa, w komentarzach (tu lub na Facebooku) możecie proponować knajpy lub budki które chcielibyście abym odwiedził. Wybiorę sobie coś i napiszę rocznicową recenzję.

Frytka Bar: duże frytki plus sos – 7 zł, Krakowska 29, Kraków, Strona na Facebooku: https://www.facebook.com/FrytkaBar

Frytki Belgijskie w Krakowie: małe frytki plus sos za darmo – 7 zł, ul. św. Wawrzyńca 16, KrakówFacebook 

Om Om: małe frytki plus sos bekonowy – 6 zł, ul. Dajwór 19, KrakówStrona na Facebooku 

 Frytkami zajadał się Michał Turecki, Michał Turecki, nasz człowiek w Krakowie.

Tureckie specjały w Saray Kebab

Włoskie smaki w Jaśle, czyli odkrycie pizzerii „Vesuvio”

Dodaj komentarz