http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2015/06/20150418_024303-1050x788.jpg

Fastowe przygody – zapiekanka, kebab i kubełek

Czasami zbiera mi się kilka króciutkich tekstów, które czekają sobie spokojnie na podpięcie do innych. Dzisiaj więc trzy potrawy, trzy miejsca, trzy fast foodowe klasyki.

W drodze do Gdańska na autostradzie przed Toruniem poczuliśmy głód. Problem w tym, że było około 3 nad ranem, więc wyboru za bardzo nie było. Wtedy zobaczyłem zjazd na stację Orlen. Jest to jedna ze stacji, które w nazwie mają „Orlen Bistro”, więc oprócz normalnej stacji z klasyczna ofertą można tam także zjeść dania barowe. Jakoś nie miałem ochoty na flaki czy inne typowo obiadowe potrawy, więc rzuciłem okiem na półkę z kanapkami i zapiekankami. Zdecydowałem się na nowość – zapiekankę z wołowiną, którą wziąłem w zestawie z kawą (wypada taniej, a kawa przed dalszą jazdą wydawała mi się dobrym pomysłem). Zapiekanka trafiła do pieca, a po około 5 minutach do mnie.

Bułka smaczna – chrupiąca z wierzchu, mięciutka w środku. Wołowiny sporo, innych dodatków również. Z ostrym sosem smakowała całkiem dobrze i zjadłem całą.

20150418_024303 20150418_024306 20150418_024310 20150418_024318

Żona wybrała dla siebie bagietkę z kurczakiem curry. Bułka mięciutka, kurczaka sporo, ale jeśli miałbym wybierać, to na pewno wybrałbym jeszcze raz swoją zapiekankę. Podsumowując: bardzo przeciętna kanapka.

20150418_024525 20150418_024531

W Gdańsku jedliśmy z food trucków, odwiedziliśmy lokal z chińszczyzną, ale trafiliśmy także do KFC.

20150418_085105 20150418_085111 20150418_085117 20150418_085208 20150418_085341 20150418_085638 20150418_085750

Za 36 zł dostaliśmy kubełek, dwie porcje frytek, litrową Pepsi i herbatę. Frytki smaczne, dobrze usmażone, Pepsi zimna, a herbata gorąca.

Kurczaki. Nie ma co ukrywać, że w kanapkach wolę kurczaka bez panierki (dlatego w KFC zwykle zamawiam Brazera), natomiast „do ręki” wolę dostać panierowanego. Tym bardziej, że panierka w KFC jest po prostu dobra. Doskonale sprawdziła się zarówno na skrzydełkach, jak i na stripsach i udkach. Generalnie można się nie rozpisywać. Kto w KFC jada, temu nie muszę nic pisać. Kto nie jada, tego pewnie nie przekonam. Tym, którzy jakimś cudem jeszcze w KFC nie jedli, powiem tak – zjedliśmy z przyjemnością.

W Warszawie zwykle szukamy miejsc jeszcze nie opisanych na blogu, czasami są to restauracje, czasami food trucki, a czasami działa pełen spontan i decyduję się zjeść coś z mijanej po drodze budki. Tak było i tym razem.

20150424_121304

Zawsze kusiły mnie budki w pobliżu Pałacu Kultury. Miałem tam już okoliczność podczas kręcenia materiału dla Uwaga! TVN oraz z Filipem Chajzerem, ale teraz zupełnie bez przymusu postanowiłem zjeść kebaba. Budka zlokalizowana tuż przy wejściu do Metra, obok parkingu. Zwie się NUMAN KEBAB.

Po przewertowaniu menu zdecydowałem się na „baraninę” w cieście. Wersja za 9 zł.

20150424_121630 20150424_121711 20150424_121756

I jest dobrze. To znaczy nie jest to jakieś Kilimandżaro kebabowe, ale naprawdę przyzwoity, szczelnie wypełniony mięsem kebab. Niby nie różniący się z pozoru od innych, ale… Smak naprawdę dobry i chętnie powtórzę. Sałatki w ilości idealnie dobranej – nawilżają, ale nie przykrywają smaku mięsa. Ciasto chrupiące i gorące, sosy mieszane dobre, z tendencją do ostrości, tak jak lubię. Jednym zdaniem – przyzwoity, wart swojej ceny klasyk ulicznego jedzenia.