close
Egzotyczny powiew w środku miasta

Egzotyczny powiew w środku miasta

0udostępnień
6 sierpnia 2011230Przeglądy5Comments
Wieczorem przyszedł brat. Standardowy spacer z psem, Młody głodny. Ponieważ zamierzałam wybrać się na pocztę w celu wysłania ziółek moim szwedzkim przyjaciołom, poszliśmy razem w stronę centrum, aby po załatwieniu sprawy na poczcie zlokalizować jakiegoś fastfooda. Młody z powodu przejedzienia zapiekankami i hotdogami w ciągu ostatnich dni stwierdził, że nie ma ochoty na nic podłużnego. Zatem wybór pada na hamburgera. Idąc z poczty głównej, tak aby obojgu nam nie było potem za daleko do domu, zdecydowaliśmy się przetestować lokal przy ul. Paderewskiego, tuż obok Telepizzy, vis a vis przystanku autobusowego. Lokal ów nosi wdzięczną nazwę KEBAB.
Szeroki wybór samych hamburgerów już poprawił nam nastroje. Hamburger max w cenie 7zł, plus 50gr za wybrany dodatek. My zdecydowaliśmy się na ananasa. Zaletą lokalu jest to, że klient doskonale widzi, jak przyrządzane jest jego jedzenie, zarówno stojąc przy okienku od ulicy, jak i w środku lokalu, gdzie jest kilka stlików. Zatem proces powstawania naszych hamburgerów obserwowaliśmy z bratem z niemałym zainteresowaniem. Bułka i kotlet odgrzane były w mikrofali, to jest niestety minus, bo bułka była zbyt zimna i gumowata. Kotlet natomiast dobry, mocno opieczony, przyprawiony. Smakował nawet mojemu wybrednemu bratu :)
Dalej wylądował pomidor, ogórek świeży, drobniutko pokrojony, ogórek konserwowy, kukurydza, surówka z kapusty białej z marchewką i ananas. Sos pomidorowy i musztarda. Dodatków pani nie pożałowała, ananas o dziwo dobrze się zgrywał z resztą. Właściwie oboje z bratem zgodnie stwierdziliśmy, że jedyną rysą na tej nieskazitelnej postaci hamburgera jest właśnie zimna i gumowata bułka. No i w sumie cena 7.5 za hamburgera max, który w rzeczywistości aż taki max nie był, też może trochę zdemotywować. W każdym razie po dwóch pozytywnych doświadczeniach zaczynam łaskawszym okiem spoglądać na hamburgery. A dziś Młody robi domowe, sam, zatem jadę do mamy i nie odpuszczę. Ostatnio wyszły mu świetne :)
Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Hamburger a sprawa polska powraca w dwóch nowych odsłonach

Prawie udany zamach na moje życie i nocne koszmary

5 komentarzy

  1. A więc ‚love krove’ powstało na krakowskim kazimierzu, teraz druga restauracja została otworzona w warszawie. Początkowo do każdego hamburgera były dodawane łódeczki ziemniaczane, ale chyba ze względu na duże porcje cenę zmniejszyli, a łódeczki można dokupić osobno. Duży wybór hamburgerów o pięknych nazwach np. Napoleon z sosem żurawinowym, szpinakiem i camembertem. Wszystko jest świeże, robione na miejscu przez ludzi zakręconych (pozytywnie jak właściciele „weź mnie”)doprawione tak jak trzeba, a bułka ciepła i chrupiąca. Żeby nie było tak pięknie niestety ceny nie są niskie, z tego co pamiętam sięgają aż 17 zł, ale za ten smak jestem w stanie kilka razy w miesiącu się poświęcić i ze studenckiego konta wyciągnąć dwie dyszki na hamburgera i fritz colę.

Dodaj komentarz