close
Dzień na wariackich papierach czyli śniadanie obiad i kolacja w jednym

Dzień na wariackich papierach czyli śniadanie obiad i kolacja w jednym

0udostępnień
Dziś gorąco.
Gorąco wrześniowo, przyjemnie, ale nie na załatwianie.
Zostałam niemal siłą zerwana z łóżka kilkoma telefonami, więc chcąc nie chcąc trzeba było wyruszyć z domu.
Oczywiście w pośpiechu, nie było zatem czasu nawet wypić kawy, nie mówiąc już o śniadaniu. Zatem po kilku godzinach, kiedy wreszcie mogłam już odpocząć, odezwał się znajomy głód.
A, że byłam umówiona z psiapsiółą, oczywiście do domu nie było sensu wracać.
Nasz wybór padł na lokal Sułtan, znajdujący sięna rogu Sienkiewicza i Leśnej, tuż obok Tabakiery.
Mają tam szeroki wybór menu, kiedyś jadłam tam jakieś frytki i pamiętam, że były smaczne, posypane jakąś mieszanką przypraw.
Te właśnie frytki zamówiła sobie Aga, a ja postawiłam na cheeseburgera max (7,5zł).
Pominę fakt, że pani blĄdi sprzedawczyni jakoś nie usłyszała co do niej mówiłam, dopiero wręczając frytki Adze przypomniała sobie o mnie.
Zrobiła go bardzo szybko i rzeczywiście był max.
Bułka standardowo hamburgerowa, mocno podgrzana, w środku dwa kotlety, również standardowe, te kupne, ale jakieś takie dobre.
Dodatków było tyle, że zjeść to bez widelca było wyczynem na miarę księgi Guinnessa.
Sosy – najpewniej robione, w metalowych kubełkach, nalewane chochlą, czosnkowy mnie urzekł niezmiernie.
Oprócz czosnkowego był jeszcze czerwony, również smakowity. A dodatki, mniam. Pomidor, ogórek świeży, konserwowy, sałatka z kapusty pekińskiej, papryka żółta i czerwona (obie marynowane) i to co kocham, czyli prażona cebulka na wierzchu.
Oprócz tego oczywiście gruby plaster sera, który ciągnął się i wylewał już pod koniec jedzenia, a jego smak delikatnie przebijał się w każdym kęsie.
Aga śmiała się ze mnie, że idę i robię zdjęcie mojemu jedzeniu na ulicy, ale warto naprawdę. Nie wiem jak reszta menu, kebab turecki na pewno jest polski, bo choć pracuje tam Turek, baraniny nie uświadczysz, a bułki są kupione w Makro.
Jeśli chodzi o frytki, cheese- i hamburgery, napewno mogę polecić.
Pycha.
Nowością dla mnie był fakt, że mają tam również chickenburgera i bekonburgera, w cenie 5 i 7zł od sztuki, pewnie spróbuję jeszcze kiedyś.
Zdjęcie wrzucę jak wrócę, bo znów mnie wzywa telefon… trzeba iść.
Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Natchnienia dla podniebienia, czyli wiele wariantów jednej kanapki

Zrobiłem to dwa razy w ciągu dnia, czyli poprawny hamburger i pyszny kebab

1 Comment

Dodaj komentarz