close
Dobry Wietnam w Podgórzu.

Dobry Wietnam w Podgórzu.

0udostępnień

W ubiegły piątek zostałem zaproszony na preopening nowego lokalu chłopaków z Yatai Food Truck. Kilkadziesiąt metrów od nich znajdziemy małą, wietnamską knajpkę nazwaną po prostu Wietnam. Pomyślałem, że skoro śniadanie jadłem z kolegą Tureckim o 9, a do chłopaków mam iść na 15:30, to nie zaszkodzi coś przegryźć między posiłkami. W sumie pho smakuje tak samo dobrze o każdej porze. Wchodzę więc.

Lokal jak pisałem wyżej dość mały, ale fajny. Prosto urządzony, nie przeładowany, jak to często bywa np. w chińskich restauracjach.

Chwila rozmowy z przesympatycznymi paniami za kasą i zamawiam. Menu jest krótkie, ale ciekawe.

Nie było niestety kurzych łapek, więc zamiast nich zdecydowałem się na Tom Tam Com (25 zł) jako przystawkę. Dobrałem do tego małą pho bo (15 zł) i Cha La Lot (32 zł) jako danie główne. Do picia wziąłem sobie Tra Da Quat (11 zł), czyli słodka, zieloną mrożona herbatę z owocem kumkwatu. Świetna na upał!

Tom Tam Com. Pod tą nazwą kryją się krewetki w cieście marynowane w młodym, zielonym ryżu podane z sosem sriracha mayo. Krewety duże i bardzo soczyste, a panierka idealnie chrupiąca. Sriracha wymieszana z majonezem była dobrym dodatkiem, podkręcała smak. Świetna przystawka i chętnie zamówiłbym ja ponownie.

Pho bo, czyli wywar gotowany na wołowych kościach podany z makaronem pho, wołowiną i ziołami doskonały. Doprawiłem sobie nieco srirachą oraz marynowanym z chili czosnkiem, skropiłem lekko cytryną i zajadałem z apetytem. Na pho również chętnie tutaj wrócę. Jeśli lubicie pho w stylu południowym, z duża ilością ziół, to poproście o nie przy kasie, dostaniecie dodatkowa porcję na talerzyku. Ja osobiście bardziej gustuję w pho z północy Wietnamu.

Cha La Lot, czyli smażone w woku liście zielonego pieprzu nadziane mielonym mięsem. Jadłem to danie pierwszy raz i bardzo mi posmakowało. Jest rześkie, soczyste i dość lekkie w smaku. Byc może dlatego podano do niego ten sam sos co do krewetek, a którego wg Diep z Viet Street Food, podawać się nie powinno. Pierwszego liścia umoczyłem w sosie, ale kolejne podlewałem stojącą na stoliku srirachą i stwierdzam, że smakowały lepiej. Sos bowiem także był dość delikatny, dopiero sriracha przełamywała lekką ostrością delikatność potrawy. Tak czy siak, pozycja warta zamówienia i razem z kleistym ryżem stanowiła bardzo dobre danie. Podane na tym samym talerzu kiszonki świetnie oczyszczają kubki smakowe i podkręcają smak całości.

Podsumowując: miła atmosfera, świetna, pomocna obsługa, dobre ceny i przede wszystkim bardzo dobre jedzenie – to wszystko zachęca by wracać tam ponownie. Gdybym nie był sam, po obfitym śniadaniu i umówiony za dwie godziny na degustacje w yatai, na pewno zamówiłbym coś jeszcze. Ale co się odwlecze, to nie uciecze, bo do Wietnamu będę chętnie wracał, by przetetstować całe menu. Polecam.

P.S. „Moi drodzy! NIE REZERWUJEMY STOLIKÓW!
Nie lubimy trzymać Was przy drzwiach i odsyłać, kiedy stoi pusty stolik. Zauważyliśmy, że jest to o wiele wygodniejsze dla wszystkich. Dlatego na codzień nie planujemy realizować rezerwacji. Jeśli będziemy organizować jakieś eventy, to damy znać wcześniej, czy jest taka możliwość. Chcemy, aby każdy miał szansę po prostu przyjść i zjeść”

Wietnam – Kazimierza Brodzińskiego 2, 30-506 Kraków

Facebook – https://www.facebook.com/wietnamkrk/

Wiosna 2019 w North Fish

Zelter. Smacznie, ale nierówno

Dodaj komentarz