http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2015/02/jpg3-1050x728.jpg

Da Grasso. Turecki Meksyk oraz włoska rozpacz.

Dzisiejsze wieczorne wyjście na miasto. A jak wyjście – wiadomo, bez zjedzenia czegoś po ciężkim dniu w pracy się nie obejdzie. W zasięgu wzroku trafia się Da Grasso, więc tam kieruję swe kroki.
Tym razem z braku zupełnej chęci na pizzę, postanawiam wypróbować inne dania. Przeglądam menu. Mamy tu pomieszanie z poplątaniem. Oczywiście sztandarową rolę odgrywa pizza, ale też znajdzie się „hamburger” (taką nazwę podaje karta), skrzydełka, quesadilla, kebab w tortilli, sałatki, lasagne, makarony, lunch zestawy. Jak na jarmarku – wszystko i jednocześnie nic.

Decyduję się ostatecznie na zestaw lunch – kebab drobiowy z frytkami. W menu nie ma fotografii potraw, więc pomogłam sobie szybkim zerknięciem na stronę internetową, jak potrawa wygląda.

jpg1

Drugim wybranym daniem zostaje pasta Crema Fungo w wersji dużej z makaronem tagliatelle. Wygląda na zdjęciu bardzo zachęcająco.

jpg2

Decyzja podjęta, więc składam zamówienie przy kasie. Ominęłabym ten fragment w opisie, ale rozbawiła mnie wiedza pani kelnerki. Pyta się jaki rodzaj makaronu do pasty wybieram: rurki czy wstążki. Odpowiadam: poproszę tagliatelle. „Aaaa to penne czyli rurki!” – i jeszcze ten uśmiech bystrości na twarzy  bezcenne.

Po ok. 30 min. dostajemy wybrane dania.

Jako pierwszy z oferty Lunch Grasso, kebab z frytkami z sałatką ze świeżych warzyw – właśnie czy rzeczywiście świeżych? Kukurydzy i fasoli nie włączyła bym do tej grupy, jednakże może zamysł ze świeżością wynikał z dopiero co otwartej puszki? To pozostanie zagadką, ale faktem jest, że połączone z pomidorem, ogórkiem zielonym i sałatą stanowiły dramatyczną kompozycję. Sos vinegret z torebki, cierpki i kwaśny, oliwa uratowała jedynie pomidora na tyle, że był zjadliwy.

jpg3

Konkret dania czyli kurczak. Oczekiwałam ładnie pociętych i świeżych kawałków z kurczaka. Dostałam zaś skwarki wielkości max 2 x 2 cm z mięsa, które dodają do pizzy kebab. Dało się zjeść kilka kawałków masakrując je sosami aby nawilżyły mięso, ale to nie powinno się zdarzyć. Ta cebula na wierzchu serwowana jest chyba na wstępne przetarcie nią oczu. Frytki na koniec. Nie były ani złe, ani dobre. Średniak. Jedne ciepłe, drugie chrupiące, potem zimna i ciągle dziwny zapach frytury.

jpg4

Teraz kolej na pastę Crema Fungo w wersji dużej. Opis wg menu: makaron w sosie śmietanowo – borowikowym na bazie białego wina z pieczonym filetem z kurczaka i natką pietruszki. Nie dla mnie zamówione, ale oczywiście musiałam spróbować. Wizualnie wersja ze strony różni się z realnie otrzymaną gęstą zupą makaronową. Zacznę od składników. Na przywitanie zniechęca nas zdechła natka pietruszki wątpliwej świeżości. Grzyby oczywiście mrożone, glutowate w ilości 1 kapelusz na porcję makaronu. „Pieczony filet z kurczaka” nie ma się nic do opisu, gdyż, analogicznie do lunchu z kebabem, są tam kawałki skrojone w skwarki, również dodawane do pizzy z piersią z kurczaka. Makaron – to jedyny punkt w tym daniu co mi smakował. Al dente i czuć, że dopiero przed momentem wyszedł z wody. Całość okrasza sos, który znów smakuje jak z torebki. Jest przyjemnie śmietanowy, ale na końcu smaku pozostaje ten glutaminianowy posmak.

jpg5

W podsumowaniu dużo się nie będę rozpisywać. Jak ktoś ma ochotę na danie to radzę się 5 razy zastanowić nad wyborem. Ja nie uznaję do kebabu innych dodatków jak cebula, sałata/kapusta, a pomidor to już w ostateczności. Z tego dania złączonego w placku wyszedłby bardzo słaby wątek smakowy podchodzący pod burrito z kurczakiem. Da Grasso zostanie dla mnie tylko pizzerią. Jak najdzie mnie ochota na osiedlową grubą pizzę z obfitą ilością dodatków – zdecydowane tak.

Kebab z frytkami i sałatką ze świeżych warzyw 600g – 19,50 zł

Pasta Crema Fungo tagliatelle duża 560g – 23 zł

PS. Ceny, w każdym z lokali różnią się od siebie

Strona: https://www.dagrasso.pl/

Fanpage: https://www.facebook.com/DaGrassoPizzerie?ref=ts&fref=ts

Наталья Мирослава




There are no comments

Add yours