close
Czemu KFC nie smakuje mi tak jak kiedyś.

Czemu KFC nie smakuje mi tak jak kiedyś.

0udostępnień

Dawno dawno temu, kiedy w Polsce z wielkich zagranicznych sieci fast foodowych znaleźć mogliśmy tylko McDonald’s i KFC, często zjawiałem się w tym drugim. Może zabrzmi to niezdrowo, ale kiedy rodzice szczególnie chcieli mi coś wynagrodzić zabierali mnie na skrzydełka od Pułkownika Sandersa. Hot wingsy są więc dla mnie, podobnie jak guma turbo i lody wodne w przezroczystym plastikowym woreczku, smakiem dzieciństwa. Teraz nie pojawiam się już w KFC tak często jak niegdyś. Ale czasami coś prowokuje mnie do wizyty, dzisiaj było to powiadomienie z aplikacji mobilnej o pojawieniu się nowych kubełków.

Kubełki to dobra rzecz, najkorzystniejszy moim zdaniem stosunek ceny do ilości kurczaka. Szczególnie do klasycznego kubełka mam duży sentyment. Nowe kubełki które pojawiły się w ostatnich dniach to ‘Strips and Bites’. Na czym polega nowość? To kubełki z mięsem bez kości, zależnie od wybranej wersji – dla jednej, dwóch lub czterech osób, otrzymujemy odpowiednią ilość stripsów, czyli panierowanych polędwiczek i czegoś z czym ja się jeszcze w KFC nie spotkałem, czyli tzw. bitesów. Jak sama nazwa wskazuje są to małe kawałki kurczaka na jeden-dwa gryzy.

Kubełek Strip and Bites dla jednej osoby, bez żadnych dopłat i dodatków kosztuje 14,95 zł. Wielkość nie powala, zwłaszcza porcja frytek już tradycyjnie w KFC wygląda żałośnie. Po wyciągnięciu wszystkich kawałków okazuje się jednak, że porcja jest całkiem spora. Kurczak jak zwykle przygotowany jest w punkt, soczysty i aromatyczny w środku z chrupiącą panierką na zewnątrz. Stripsom nie można nic zarzucić. Bites kojarzą się trochę z resztkami z pańskiego stołu, trochę jakbym jadł panierowane kawałki skóry i skrawki z kurczaka dzielonego na części. Jak zwykle za takimi skrawkami przepadam najbardziej, tak tutaj nie zrobiły one na mnie większego wrażenia. Frytki za to sprawiały wrażenie niedosmażonych i lekko surowych w środku.

kubełek zawartość kubełka

Konkluzja jest nieco smutna: albo KFC obniża loty, albo ja zjadłem już tyle wyjątkowo dobrych rzeczy, że klasyczna pikantna panierka już przestaje na mnie robić wrażenie. Coś tam niemrawo piecze w język, ale ogólne odczucie jest takie, że jest płasko i bez większego wyrazu. Tym razem na mojej twarzy nie pojawił się szeroki uśmiech, taki jak przed laty. Kubełek Strips and Bites jest ciekawą propozycją, całkiem sycącą mimo rozmiaru, ale absolutnie nie ma w nim żadnej rewelacji. Chyba już nie umiem ekscytować się tak przygotowanym kurczakiem.

Ceny:

Kubełek Strip and Bites – 14,95 zł

Michał Turecki

Omami – nowe miejsce z ramenem i nie tylko

Kameralna – kultowe miejsce na melanż

Dodaj komentarz