http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2015/06/kurczak.jpg

Curry up! Miejsce które musicie odwiedzić.

Chociaż Curry up! otwarte zostało bardzo niedawno, to wzmianki o tym lokalu pojawiły się już niemal wszędzie, łącznie z recenzją w krakowskiej Gazecie Wyborczej. Miałem wrażenie, że byli tam już wszyscy, tylko nie ja. Ten stan trzeba było zmienić jak najszybciej, choć totalnie nie wiedziałem, czego się spodziewać. Azjatycki street food kojarzył mi się do dzisiaj tylko i wyłącznie z relacjami Anthonego Bourdaina z zatłoczonych i gwarnych targów, gdzie o każdej porze dnia i nocy możemy wybierać spośród setek potraw mięsnych i wegetariańskich. Czy klimat takiego właśnie targu udało się przenieść do malutkiego lokalu na krakowskim Kazimierzu i czy krakowianie docenią wiernie odwzorowaną kuchnię dalekiego wschodu po latach jedzenia w bardzo mocno spolszczonych barach chińsko-wietnamsko –polskich, gdzie obok kurczaka Gong Bao można było zjeść schabowego?

wejscie

Kiedy w poniedziałek kilka minut po otwarciu znalazłem się w Curry up! przede mną w kolejce zamawiały jedzenie już 3 inne osoby. To dobry znak, zawsze, nawet jeśli tylko ciekawość przywodzi klientów do środka. A orientalne zapachy czuć już od wejścia. I słychać wschodnią muzykę. Głośno. Gwarno. Mało miejsca. Mnie się podoba. Tutaj przychodzi się zjeść na szybko coś dobrego a nie rozsiadać z laptopem i poranną gazetą.

wnetrze menu menu1

Zamawiam wontony z wieprzowiną i Kurczaka 65. Totalnie na ślepo, bo pojęcia nie miałem, czym będzie owy Kurczak 65. Okazuje się, że to jeden z klasyków kuchni hinduskiej, typowy street food bądź restauracyjna przystawka. Kurczak marynowany jest w czosnku, imbirze i papryczkach chili a następnie smażony na głębokim tłuszczu. W Curry up! używa się do tego dania filetów z udek które z całego pana kuraka kocham najbardziej za różnorodną strukturę i smak mięsa. Oj ale to było dobre, delikatnie pikantne, przed samym podaniem posypane świeżą kolendrą, orientalne w smaku. Gdyby zamknąć oczy to można by się niemal przenieść gdzieś do Indii.

kurczak wnetrze kurczaka

Drugim zamówionym daniem były smażone na głębokim tłuszczu pierożki wonton z wieprzowym nadzieniem. Ciasto niezwykle chrupiące, wręcz strzelające pod zębami, do tego nadzienie – po raz kolejny przyprawione bardzo orientalnie i lekko pikantny sos do maczania pierożków. Jadłem jeden po drugim i coraz szerzej się uśmiechałem. Tak mnie cieszy, kiedy ktoś robi coś z pasją i efektem tych działań są tak pyszne potrawy, tak różne od wszystkiego czego próbowałem do tej pory.

wontony wnetrze wontona

Nie potrafiłem się oprzeć, musiałem spróbować jeszcze jednej potrawy którą widziałem na zdjęciach na profilu Facebookowym. Onion Bhajia to cienko pokrojona cebula z przyprawami, sklejona za pomocą mąki i wysmażona na głębokim tłuszczu. Kolejna klasyczna hinduska potrawa uliczna. Wygląda to bardzo ciekawie, ciemne nieregularne w kształcie ciasteczka, do tego słodko-pikantny sos. W smaku lekko słodkie, lekko pikantne, znowu orientalne przyprawy. No szczęście po prostu. Coś tak nietypowego i innego, że każdy, naprawdę każdy powinien spróbować.

cebula cebula1

Na pewno wrócę do Curry up! Spróbować dań głównych, menu zmienia się codziennie, a ekipa przygotowująca jedzenie ma świetne podejście do klientów, na luzie i na wesoło ale z dużym szacunkiem. Kiedy komuś orientalny sposób przyprawienia dania nie odpowiada obsługa stara mu się zaproponować coś delikatniejszego i bardziej pasującego do jego gustu. Wzorowo. Konkluzja jest taka, że Curry up! to w tym momencie jedno z najoryginalniejszych miejsc z jedzeniem w Krakowie. Jeśli chcecie spróbować czegoś nowego to nie wahajcie się ani chwili.

Ceny:

Kurczak 65 – 10zł
Wontony – 8zł
Onion Bhajia – 7zł

Strona na Facebooku: https://www.facebook.com/curryupkrk?fref=ts (aktualne menu pojawia się w zakładce na stronie facebookowej)

Curry up!Krakowska 29, Kraków

Michał Turecki




There are no comments

Add yours