http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2014/12/bk4.jpg

Crazy Days, czyli kolejna wizyta w Burger Kingu

Zorganizowane facebookowe akcje zawsze potrafią zmobilizować mnie do odwiedzienia miejsc, w których zbyt często nie bywam. Tak jest na przykład z Burger Kingiem. Ostatnio wzbudzili moją ciekawość pięciokrotnym Whooperem, tym razem za to Double Big Kingiem XXL w cenie Big Kinga XXL (16,95 zł) oraz Double Double Double Bacon&Cheese Whooperem w cenie Bacon Cheese Whoopera (13,95 zł).
Przyznam, że Big King to kanapka, która najbardziej podchodzi mi w tej sieci, dlatego na pierwszy ogień idzie jej podwójna wersja. W teorii miały być tam 4 kawałki mięsa i 8 plasterków sera, a w praktyce? Tego Wam do końca nie powiem. Mięska na pewno były cztery, ale jeżeli chodzi o ser – tutaj miałem zagwozdkę, ponieważ nie wydaje mi się, żeby było ich tam aż tyle. Ale nie będę się tego więcej czepiał, bo i tak było go mnóstwo. Burger imponuje wielkością – zarazem ciężko go złapać, jak i ugryźć. W smaku od zwykłej wersji nie różni się to niczym. Czyli mamy po prostu dwa razy więcej dobroci. Tym razem poszli za głosem ludu i do burgera dali również ( przynajmniej w moim przypadku ) więcej sosu, dzięki czemu kanapka nie była sucha. Samą wielkość mogę opisać tylko tak, że pojechałem zjeść o godzinie 14 bez śniadania, samego burgera ledwo zjadłem do końca i kolejnym posiłkiem było dopiero śniadanie następnego dnia. Serio – jeżeli ktoś się na niego zdecyduje, to sugeruje przygotować się na walkę z małym potworkiem. Za te same pieniądze dostajemy dwa razy większą kanapkę, o takim samym smaku jak w wersji podstawowej. Jak to kiedyś ktoś w jakiejś reklamie – jeżeli nie widać różnicy to po co przepłacać? Ja brałbym w ciemno podwójnego Big Kinga XXL.
bk1 bk2 bk3 bk4
 
Niestety – chociaż bardzo chciałem, to nie dałem rady jednego dnia zjeść obu powiększonych kanapek, dlatego kolejnego dnia pojechałem sprawdzić jak wygląda Double Double Double Bacon&Cheese Whooper. Co tutaj mamy? 2 kawałki mięsa, 4 plasterki sera oraz 8 plasterków bekonu. Oczywiście w teorii. W praktyce mięso się zgadza, ser się zgadza, ale bekonu na pewno nie było tyle, ile miało być. Całość nie jest tak wielka, jak poprzednik, dlatego bez potu na czole mogę zabrać się za jedzenie. Całość jest porządnie zrównoważona. Z jednej strony mamy sporo mięsa i jeszcze więcej sera, z drugiej natomiast sporo równoważących to warzyw. Do tego klasyczny sos do Whoopera. Jest nieźle. A jeszcze lepiej jest jak trafiamy na kęsa z bekonem. Wtedy jest naprawdę nieźle. Burger dużo traci właśnie na tym, że nastawiamy się na furę bekonu, której niestety nie dostajemy. No dobra, której ja nie dostałem. Myślę, że ta kanapka mogłaby na spokojnie trafić do stałego menu, ponieważ jest po prostu dobra. Wielkość dla mnie była po prostu idealna. Tym razem byłem po lekkim śniadaniu, ale burgera zjadłem do końca bez większych problemów i czułem, że jestem nasycony.
db1 db2 db3 db4db5
 Podsumowując, podwójny Big King XXL to raczej pozycja dla ludzi chcących sprawdzić swoich sił z wielkim burgerem, a promocyjna wersja Whoopera, to coś, co spokojnie sprawdziło by się w klasycznym menu. Ale co najważniejsze obie pozycje były na pewno zdecydowanie lepsze niż trzecia opcja w tej edycji Crazy Days, czyli pięciokrotnego Whoopera, który jak dla mnie był niezjadliwym nieporozumieniem.