close
Cheeseburger Slow Food – reaktywacja

Cheeseburger Slow Food – reaktywacja

0udostępnień

Dawno, dawno temu w samym centrum stolicy słoików stał sobie pawilon, w którym rodziły się burgerowe tradycje. Najpierw Barn Burger, który miał tam swoje najlepsze pięć minut a następnie w jego miejscu – Cheeseburger Slow Food, który od razu przegonił swoich protoplastów prostotą i niesamowitym klimatem miejsca i ludzi. Bywałem tam regularnie bijąc kolejne rekordy zameldowań na Foursquare i testując nowe modele burgerów tygodnia aż tu nagle któregoś dnia gruchnęła wieść, że pawilon został otoczony przez siły zła i że zamknięto wszystkie lokale gastronomiczne. Ani się obejrzeliśmy a budynek został całkowicie zburzony i za jednym zamachem Warszawa straciła kilka fajnych knajpek. Przez kilka tygodni nic się nie działo…

 

Wtem…

 

w środę 18 września o godzinie 12 na placyk od strony ulicy Szpitalnej (vis a vis Wedla) podjechał dopiero co oklejony na niebiesko truck, podniosły się klapy i oczom przechodniów ponownie ukazali się uśmiechnięci kucharze CSF a zapach grillowanych hamburgerów momentalnie przyciągnął lokalnych hipsterów.

 

csf_1

 

A ponieważ akurat przechodziłem (z tragarzami), postanowiłem spróbować czy przypadkiem nie zapomnieli przez ten czas przepisów albo nie zmienili cichcem receptury – wszak zostali jedynymi na postnuklearnym polu gastronomii przy ulicy Przeskok.

 

Na początek standardowe pytanie o rodzaj sera i stopień wysmażenia burgera, potem zostałem zasypany informacjami o samochodzie, wyposażeniu i jego możliwościach (a są naprawdę duże) i przedstawiono mi zmiany w menu. Po pierwsze w warunkach ulicznych postanowiono zmniejszyć porcje burgerów do klasycznych ćwierćfunciaków (125g wołowiny), dopasowano do niej nowe bułki (100g od tego samego producenta) pozostawiając wszystkie pozostałe dodatki bez zmian. Jedyną zauważalną różnicą są ogórki – nieco mniejsze za to jest ich więcej. Kanapki uległy co prawda zmniejszeniu, ale idealnie mieszczą się w dłoni i nadają do zabrania lub do szybkiej konsumpcji na stojąco. Ceny również zaskakują korzystnie. Najtańszy hamburger to teraz 12 złotych, w wersji cheese – 14, bbq – 16. Tak, dobrze widzicie.

 

csf_2

 

Po kilku minutach odebrałem mocno wypieczonego burgera, pełen obaw spróbowałem i… nie poczułem żadnej różnicy. Smak pozostał bez zmian, jędrność mięsa również, bułka nie chciała się rozpadać tylko znów idealnie obejmowała całą zawartość kanapki. Kto jadał częściej w CSF ten wie, że tajemnicą ich kanapek zawsze były przyprawy oraz bułeczki potraktowane klarowanym masłem tuż przed smażeniem na grillu. A więc… witamy w domu.

 

csf_3

 

9-metrowy – największy w Warszawie – food truck będzie parkował na Szpitalnej prawie codziennie. Od poniedziałku do czwartku od 13, w piątki od 16. W weekendy, o ile nie odbywają się imprezy plenerowe, także obiecują karmić na miejscu. Dzięki własnej pokładowej chłodni oraz aż trzem bemarom umożliwiającym m.in. smażenie frytek stopniowo w menu pojawiać się zaczną również inne potrawy. Pierwszym burgerem tygodnia został Salsa Cheese – idealnie ostry na jesienną pogodę.

 

csf_4

 

Nie pozostaje mi nic innego tylko zaprosić Was na Przeskok, byście sami ocenili czy reaktywacja się udała lub zacząć zbierać podpisy pod referendum o odwołanie Marcina i Łukasza z ekipą, gdybyście jednak byli niezadowoleni z ich kuchni ;-)

 

Autorem recenzji i zdjęć jest Kaszpir.

 

Gdzie jadają Poznańskie Słoiki? Tylko U Nas!

Jest takie miejsce w Kielcach…

Dodaj komentarz