close
Archive by Category "jedzenie na wagę"

jedzenie na wagę

category
1005
Przeglądy
przez: sfp

Gdzie na dobrą rybę w Świętokrzyskiem? Część 1

Tak, tak. Naprawdę nie trzeba jechać nad morze, by zjeść pyszną, smażoną rybkę. W Świętokrzyskiem jest kilka miejsc, w których...
1630
Przeglądy
przez: sfp

Przewodnik po azjatyckim jedzeniu w Kielcach. Część 4

Poprzednie części TUTAJ. Uwielbiam kuchnię azjatycką. Mógłbym żywić się nią codziennie, pod warunkiem, że spełnia pewne założenia. Czyli jest autentyczna,...
361
Przeglądy
przez: sfp

Zimowe promocje w North Fish – recenzja poczwórna

Żorż: Zostaliśmy zaproszeni do North Fisha na przetestowanie nowych, zimowych smaków. Jednocześnie poproszono nas o podzielenie się opinią. Więc się dzielimy...
1072
Przeglądy
przez: sfp

Pysznie, tanio i do syta – PierożeQ w Częstochowie

Podobno w Częstochowie trzeba zjeść frytki. Byliśmy przelotem, wpadliśmy w dwa miejsca, ale... Frytek nie zjedliśmy. A czego udało nam...
939
Przeglądy
przez: sfp

Nie na taką golonkę liczyłem. Jedzenie na trasie – Bar Taurus

Pilzno. Jeszcze 15 lat temu łamało się trasę, żeby wpaść tam na słynną pilzneńską golonkę. Ponieważ droga na Słowację wypadła...
1753
Przeglądy
przez: sfp

Zakopane – dobre pierogi i pułapka na turystów

Dzisiaj ostatni wpis z mini - przewodnika po Zakopanem. Między Krupówkami a Bąkową Zohyliną stoi sobie drewniany pawilonik. Postanowiliśmy zajrzeć i...
1046
Przeglądy
przez: sfp

„ale ryba” w Kołobrzegu – czyli rybka lubi pływać

Zainspirowany przez kolegę Kaszpira postanowiłem odwiedzić jedną z licznych smażalni w Kołobrzegu. Wypadło na smażalnię “ale ryba”, która znajduje się na...
679
Przeglądy
przez: sfp

Anka Poznanianka przywiązuje wagę do jedzenia, czyli o jedzeniu na wagę w Olimp (Poznań City Center).

Szał przedświątecznych zakupów zaczął się na dobre. Galerie handlowe pękają w szwach, wszyscy szukają czegoś, co zachwyci innych, jednocześnie licząc,...
252
Przeglądy
przez: sfp

Lunch ekspresowy w sobotnie popołudnie… czyli o tym, gdzie poznanianka może jednocześnie zjeść obiad i wpaść w szał zakupów będąc nad Odrą.

Przyszła sobota. A ja sobót nie lubię. Bo dla mnie weekend = studiowanie. Ale nie, nie mogłam jak każdy normalny...