close
Burgery na Chłodnej, czyli Egon Olsen w Warsaw Burger Bar

Burgery na Chłodnej, czyli Egon Olsen w Warsaw Burger Bar

0udostępnień

Dzisiaj recenzja z nowego warszawskiego burger baru. Odwiedził go Egon Olsen, a co jadł i jak mu się tam podobało – o tym niżej:

 

Ulica Chłodna była przez wiele lat typową ulicą warsztatowo-rzemieślniczą. Można tu było wyklepać samochód, wymienić opony i kupić klocki hamulcowe od prywaciarza z pawilonów. Z biegiem czasu sklepy motoryzacyjne zastąpiły sex-shopy, a ulica się nieco wyludniła. Pod koniec lat 90-tych zawitała tu nowoczesność w postaci wieżowca Daewoo, które zresztą niedługo przed zakończeniem inwestycji zbankrutowało. Biurowiec długo stał pusty, ale nawet jak się pomału zapełniał jedynymi opcjami jedzeniowymi była kantyna gdzie podawano (dzisiaj się bardzo poprawiło) przewalone glutaminianem sodu potrawy, oraz bar z dobrym domowym jedzeniem w budynku Kolmetu.

Zmieniło się nieco po wybudowaniu na rogu Chłodnej i Towarowej budynku w którym miejsce znalazło kilka knajp. Z czasem do pawilonów na Chłodnej również zaczęli ściągać restauratorzy i dziś można zjeść przyzwoite pho w Asian Lan Anh (dań z patelni nie polecam raczej), a tydzień temu swe podwoje otworzył Warsaw Burger Bar. Czas więc spróbować czy i czym się wyróżnia na zatłoczonym już rynku stołecznych burgerowni.

 

20130918_122343

 

 

Przestrzeń jest dość skromna, ale mieści w sumie kilkanaście osób. Ściany ozdabiają pomysłowe plakaty historycznej Warszawy, jest jasno i ogólnie przyjemnie. Dzięki akcji ulotkowej przede mną w kolejce stanęła ekipa ok. 10 głodomorów – idealnie. Będzie więc okazja do sprawdzenia wydajności grilla. Menu jest dość proste, ale kilka pozycji bardzo pomysłowych. Obok standardu, czyli hamburgera (17zł), cheesa (18zł), BBQ(20zł), hawajskiego(19zł) i chilli (21zł) jest burger brytyjski z bekonem i jajkiem sadzonym (21zł), oraz kozioł burger(23zł). Można również zamówić danie brytyjskie, czyli burgera bez bułki. Frytki i surówka dodatkowo kosztują 4 złote.

 

20130918_122415

 

 

Pan za barem jest sympatyczny, ale chyba przez to, że to początek tego przybytku nieco nieśmiały – na karb tego składam brak pytania o stopień wysmażenia. Zamówienie przyjęte bez większych problemów i czekam na swoją kanapkę, która pojawia się mniej więcej po 10 minutach – biorąc pod uwagę liczbę osób czas jest znakomity. Kanapka prezentuje się dobrze, pieczywo jest, jak informuje obsługa, pieczone na specjalne zlecenie. Mięso jest bardzo dobrze przyprawione, do sosu BBQ nie mam żadnych uwag, ale za to pieczywo o ile nie rozmięka, o tyle moja bułka jest ciut przymała i muszę cały czas pilnować, żeby zawartość nie znalazła się na tacce. Dwie uwagi – mięso było jak dla mnie ciut za bardzo wysmażone, a bekon z kolei odrobinę za mało – lubię jednak bardziej chrupki. Kompozycja sałat dość udana i muszę uczciwie przyznać że mi naprawdę smakowało. Niestety nie próbowałem frytek ani surówki, ale zerkając na tacki sąsiadów stwierdzam, że wyglądały zacnie. Po skończonym posiłku uciąłem krótką pogawędkę z panem, który mnie obsługiwał – zapytał jak smakowało i obiecał poprawę jeśli chodzi o stopień wysmażenia burgerów.

 

911562_465086460266072_1527231018_n 1305316_465086430266075_1601345818_n

 

 

Podsumowując – świetnie że mamy na Woli dobrą alternatywę dla barów wietnamskich i że nie musimy już jeździć do centrum. Drugi plus za sąsiedztwo – smakosze mogą dobrać u sąsiadów naprawdę dobre piwo do swojej kanapki. Wg.właściciela sklepu bar nie ma przeciwskazań do BYOB. Tak trzymać!.   

 

Warsaw Burger Bar na mapie Google. Autorem wpisu i zdjęć jest Egon Olsen.

 

Nowa burgerownia w Kielcach, czyli Burger&Co. w recenzji nadesłanej.

Gdzie jadają Poznańskie Słoiki? Tylko U Nas!

Dodaj komentarz