http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2017/03/7-1050x788.jpg

Burgertata Stacjonarnie – Lokal na miarę.

W momencie kiedy czytacie te słowa, pozostało nie więcej niż kilkadziesiąt minut do otwarcia największego do tej pory, pierwszego prawdziwego, pełnoprawnego lokalu Burgertaty. Ja miałem to szczęście, że zjawiłem się w tym miejscu już wczoraj wieczorem, żeby spróbować czym raczyć nas będzie szef kuchni w nowym miejscu. Rzeźnicza 2 to adres którzy miłośnicy ulicznego jedzenia z Krakowa i okolic powinni zapamiętać. Burgertata po mikroskopijnym Garażu i równie małym lokalu przy ulicy Krupniczej otwiera pierwszy większy lokal. I w lokalu tym, od wejścia wiemy, że trafimy na jedzenie przygotowywane z sercem. Świetny szyld i piękne malunki w środku zachęcają do spróbowania oferty.

Oprócz znanych już w Krakowie burgerów, w lokalu przy Rzeźniczej pojawiły się nowości. Nowości które mnie osobiście bardzo cieszą. Otóż Burgertata zaczął robić kanapki z długopieczoną wieprzowiną i wołowiną. Tak, właśnie na to czekałem. Uwielbiam kanapki z mięsem i jeśli czytacie od czasu do czasu moje recenzje, to dobrze o tym wiecie.

Podczas wieczoru przedpremierowego mieliśmy okazję spróbować właśnie tych najnowszych kompozycji. Obie kanapki z pieczonym mięsem podawane są w najprostszy możliwy sposób, jedynie z coleslawem z czerwonej kapusty. To z jednej strony bardzo odważne, bo skupia uwagę jedzącego na jakości przygotowanego mięsa a z drugiej strony nieco bezczelne. To jak pokazanie – popatrzcie jak doskonałe mięso dla Was przygotowujemy, nie potrzeba do niego nic więcej. I tak jest w istocie. Jako pierwszego spróbowaliśmy pulled porka. Jest nieco bardziej słodki niż wytrawny, lekko pomidorowy i bardzo aromatyczny. Konsystencja mięsa jest idealna, rozpływa się ono w ustach wybuchając ferią smaków i aromatów. Dodatek czerwonego coleslawa wprowadza nieco chrupkości a bułka idealnie trzyma całość w ryzach.

Pulled beef jest dużo bardziej wytrawny, mięso jest równie miękkie i rozpływa się w ustach podobnie jak wieprzowina. Ilość smaków i aromatów która trafia do naszych ust jest wprost niewiarygodna. Czerwona kapusta pasuje tutaj równie dobrze jak w poprzednim przypadku. Doskonałości dopełnia naprawdę świetna bułka, która do samego końca trzyma wszystko na właściwym miejscu. 

 

Oprócz długo pieczonych mięs mieliśmy okazję spróbować jeszcze jednej pozycji z menu – włoskiej kanapki na gorąco. Zawiera ona trzy rodzaje wędlin: Salami Napoli, Prosciutto Cotto i Speck. Do tego mamy ser Provolone, pomidory, rukolę i sos z pomidorów San Marzano. I to też jest petarda. Zestaw trzech genialnej jakości wędlin z absolutnie genialnym serem Provolone, powoduje, że nawet teraz kiedy piszę te słowa, to usta mam pełne śliny. A jestem bardzo syty. Bałem się nieco rukoli, za którą nie przepadam, ale w tej kanapce zagrała idealnie, dodając chrupkości i nieco pikanterii, łamiąc przy okazji słodycz pomidora i pomidorowego sosu. Do tego pieczywo wypiekane na zamówienie i mamy kanapkę przez duże K. Kanapkę ideał. Mógłbym jeść codziennie.

Warto wspomnieć również o rzeczach które na stołach pojawiły się w tak zwanym międzyczasie jako czekadełka. Fantastyczne czipsy z boczku, świetne onion ringsy do których mam niesamowitą słabość i charakterystyczne dla Burgertaty frytki smażone na wołowym tłuszczu. Do czipsów z boczku podano syrop klonowy natomiast do cebulowych krążków i frytek aż pięć sosów. Zdecydowanie najbardziej smakowały mi Oremayo i Chillimayo, pierwszy to dobrze znany majonez kielecki z dodatkiem oregano, a drugi to prawdziwa rewelacja, ten sam majonez z odrobiną sosu sriracha. Pierwszy z sosów jest niezwykle aromatyczny, drugi natomiast przyjemnie, nieprzesadnie pikantny. Do najlepszych frytek w mieście, po prostu idealny.

W lokalu będzie można również zjeść słodkości od znanej w Krakowie firmy Uczta Babette. Miałem okazję spróbować brownie z solonym karmelem i nawet jako człowiek który ze słodyczy najbardziej lubi śledzie albo kiełbasę z ogórkiem kiszonym, muszę przyznać, że ciasto zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Kremowe, czekoladowe, wyklejające, ale nie przesadnie słodkie. Po prostu idealne.

Do jedzenia możemy napić się piwa, w ofercie znajdą się piwa z Miłosławia i Komesy. Przyznam szczerze, że Porter Bałtycki z Komesa bardzo ładnie komponuje się z kanapkami.

Podsumowując, wiedziałem o tym, że to miejsce się otworzy już jakiś czas temu i nie mogłem się tego momentu doczekać. Oczekiwania miałem wielkie, bo wiedziałem, że ekipa Burgertaty nigdy nie godzi się na półśrodki i półprawdy, u nich zawsze wszystko jest robione na 100 albo i więcej procent. Lokal i jedzenie w nim serwowane spełniły te oczekiwania w stu procentach. Wszystko czego mieliśmy okazję spróbować było ucztą dla zmysłów. A moją guilty pleasure od dzisiaj będzie próbowanie kolejnych pozycji z menu aż spróbuję absolutnie wszystkiego. Będę wracał. Często. I z całego serca życzę powodzenia całej ekipie. Robicie genialną robotę.

PS. Jest szansa, że za jakiś czas w menu pojawi się również Phillycheese, moja absolutnie ulubiona kanapka na świecie.

Michał Turecki

Burgertata – ul. Rzeźnicza 2, Kraków

Fanpage na Facebooku: https://www.facebook.com/burgertatavan/

Link do wydarzenia z otwarciem nowego lokalu: https://www.facebook.com/events/271866156576329/




There are no comments

Add yours