http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2014/04/uschabińskiej1.jpg

Burgerowa pomyłka, czyli Kazek U Schabińskiej

„U Schabińskiej” jeszcze nie byłem. I szczerze mówiąc nie zamierzałem się tam wybrać. I nie miały wpływu na to ani skrajnie pozytywne opinie, ani skrajnie negatywne opinie, ani nawet to, że ta jasielska restauracja podpisuje się nazwiskiem Magdy Gessler. Powód był jeden – nie można było w niej dostać żadnego, typowego ulicznego żarcia. Może i cham ze mnie, że na wykwintne obiadki do restauracji nie chadzam, płacąc 50 zł za kawałek mielonego z jednym ziemniaczkiem, oblanym sosem balsamicznym z czymś tam, czego nazwy nie jestem w stanie nawet wymówić, a zamiast tego wolę wciągnąć coś, co powszechnie uznawane jest za „śmieciowe żarcie”. No, ale cóż poradzę, że właśnie takie mi najbardziej smakuje? :)

W każdym razie, na jednym z lokalnych forów wyczytałem, iż oto w ofercie „U Schabińskiej” pojawił się hamburger. W powiecie jasielskim hamburgerów staram się unikać – w zasadzie wszędzie traficie na taką samą „kupną” bułę, „kupnego” kotleta, do tego wszystko odgrzane w mikrofali. Jedyne czym się różnią, to dodatki i sosy (typu keczup z najniższej półki), zależnie od „tradycji” lokalu (raz mi się trafił nawet z kiszoną kapuchą… no, ale ptaki w parku przynajmniej nakarmiłem, chociaż Urząd Miasta na siłę się ich stara pozbyć, bo wiadomo, co ptaszyska robią). Poziom świeżości półproduktów również często pozostawia wiele do życzenia – to się po prostu czuje. Ale, skoro w menu renomowanej restauracji zagościł hamburger – niezmiernie ucieszony pomyślałem – to o odgrzewaniu w mikrofali „kupnych” składników nie może być mowy. Czy znajdzie się dobry, z prawdziwego zdarzenia burger w Jaśle? Sprawdźmy.

Jestem więc w bardzo ładnie urządzonym lokaliku, wokół krzątają się elegancko ubrani kelnerzy. Na górze restauracji znajduje się hotel, a przy samym wejściu wita nas portret znanej restauratorki. Hm, czy tak samo będzie z moim hamburgerem? Zamawiam więc zestaw – burger, frytki i surówka (26 zł). Cena niewygórowana, jak na zestaw powiedziałbym nawet bardzo przystępna.

uschabińskiej2

Zacznijmy od frytek – grubo cięte, na wzór belgijskich, lekko posolone, chrupiące z zewnątrz, miękkie w środku. Świetne. Do tego dwa sosy – jeden to zdaje się keczup, drugi – nie jestem w stanie określić, ale oba najprawdopodobniej robione są na miejscu według własnej receptury, podobnie jak na miejscu cięte są frytki. Za sosy i frytki wielki plus.

uschabińskiej3

A teraz…

Hamburger. Na pierwszy rzut oka – jest dość spory.

uschabińskiej4

Co w nim znajdziemy? Czerwoną cebulę, bekon, jajo sadzone, pomidor, świeży ogórek, sałatę no i oczywiście burger. Napisałem „burger”? Ludzie, to nie burger do cholery, tylko zwykły sznycel! Najzwyczajniejszy sznycel, jaki moja babcia serwuje z ziemniakami i surówką na obiad. Nie jestem w stanie określić nawet z jakiego był zrobiony mięsa, ale nie była to z pewnością 100% wołowina. Bułka – smakowo ok, ale pod koniec była tak nawilżona sosami, że po prostu mi się rozpadła. O samych sosach za dużo powiedzieć się nie da – nie były zbyt wyraziste. Warzywa w porządku, jak to warzywa. Ale po cholerę to jajo sadzone? Rozumiem, gdyby było do wyboru kilka opcji burgerów – ale żeby w standardowym? Jajo sadzone? A „najlepsze” oczywiście na koniec – bekon niestety musiałem z mojego burgera ręcznie usunąć – jeszcze chcę mieć zęby. Był twardy jak kamień.

uschabińskiej5 uschabińskiej6

Surówka, jak surówka – pomidor, ogórek, papryka i sałata lodowa wymieszane ze sobą. Na dobrą sprawę w ogóle w tym zestawie potrzebne nie były; same frytki wystarczyłyby w zupełności. Przyznać jednak muszę, że były świeże.

uschabińskiej7

Podsumowując: pisanie recenzji negatywnych przyjemności mi nie sprawia – tak samo jak spożywanie czegoś niedobrego (nie wiem, co gorsze). Z całego mojego zestawu najlepiej wypadły frytki, a przecież mi o hamburgera chodziło, który niestety… Wypadł gorzej, niż miernie. Nie wiem, jak jest z innymi potrawami w tej restauracji, bo jak podkreśliłem na wstępie jestem fastfoodożercą, ale co do nowej pozycji w karcie, jaką jest hamburger – mogę tylko zaprosić Panią Gessler na ponowną „inspekcję” do Jasła.

EDIT: NA PROŚBĘ KAZKA PROSTUJĘ – JEDZENIE BRANE BYŁO NA WYNOS! STĄD STYROPIAN I TACKA :)

U Schabińskiej, ul. Floriańska 42, Jasło

Jadł i fotografował Kazek.

 




There are no comments

Add yours