close
Boca Burgers w recenzji nadesłanej

Boca Burgers w recenzji nadesłanej

0udostępnień

Po pozytywnych opiniach wielu ludzi napaliłem się na burgery z Boca Burgers  . W końcu udało mi się na własnej skórze sprawdzić, czy warte są zachodu. Godzina ok.13:30, w knajpie brak kogokolwiek oprócz obsługi, ale nie zraziłem się, zakładając że ruch jest w godzinach wieczornych. Zamówiłem Boca BBQ Becon w zestawie z surówką oraz frytkami za 24 zł (bez zestawu 20 zł). Po wybraniu poziomu wysmażenia na „średni” usiadłem i czekałem na swój posiłek. Czas oczekiwania to ok. 10-15 minut. Nie wiem czy to źle, czy dobrze, ale wolałem poczekać dłużej i dostać dobre jedzenie, niż dostać coś ekspresowo, ale mizernej jakości. Pani podaje burgera na tacy razem z frytkami, surówką coleslaw i sosem bodajże czosnkowo-śmietanowym. Na pierwszy ogień poszła surówka i… matko, przecież to poziom najtańszej knajpy. Nieważne, spróbowałem frytek, naprawdę dobre. Sos też bardzo dobry. No ale nie na frytki się przychodzi do burgerowni, więc przejdźmy do mięcha. Bułka fajna, miękka i smaczna, sos bbq dobry, pomidor, cebula grillowana, sałata, ser (ale sera nie wyczułem na początku, dopiero rozbierając burgera na części przypomniałem sobie że tam jest) no i mięso, wszystko ok..  ale po mięsie oczekiwałem czegoś znacznie lepszego. Nie mówię, że było złe, bo nie było. Ale za takie pieniądze oczekiwałem czegoś znacznie lepszego. Wydawało mi się niedoprawione i takie nijakie. Wszystko razem w burgerze smakowało świetnie, ale samo mięso mnie nie zachwyciło. Frytki z sosem zjadłem ze smakiem i chętnie bym uraczył się nimi jeszcze kiedyś, a coleslaw zostawiłem na koniec. Nie lubię wyrzucać jedzenia, więc dokończyłem tę średnią surówkę. Pierwsze wrażenie było kiepskie, ale po dobrych frytkach i w miarę dobrym burgerze nawet była zjadliwa. Teraz największy minus knajpy. Za taką cenę miałem nadzieję najeść się tak, że już nie musiałbym jeść przez resztę dnia, a przynajmniej żeby najeść się tak, jak normalnym obiadem. Wyszło na to, że po powrocie do domu musiałem uraczyć się batonem, żeby być najedzony. Według mnie rewelacji nie ma i jest to miejsce tak przereklamowane jak wiele burgerowni w Warszawie. Czekam na to aż ktoś pokaże mi w końcu te dobre burgery. Jak na razie zraziłem się do burgerów i powracam do kebabów. Jeżeli jeszcze wrócę do Boca burgers to na frytki. Burgery nie są ich mocną stroną.

SAMSUNGSAMSUNGSAMSUNG

Boca Burgers odwiedził Michał Jaszczur

Miała być rybka, a wyszedł kangur, czyli wizyta w Żur’aVina

Łamanie zasad w Roxy Burger

Dodaj komentarz