http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2014/03/amsterdam1-1050x629.jpg

Bajgle w Amsterdam Bar

Bajgiel – rodzaj pieczywa, którego pochodzenie wiąże się z żydowską mniejszością w Krakowie, wypiekającą ten rodzaj bułki od XVII w. W późniejszym stuleciu jedno z przykładowych dań polskich. Obecnie tradycja bajgli w Polsce praktycznie zanikła, są kojarzone bardziej z zachodnią Europą lub Stanami Zjednoczonymi, szczególnie popularne w Montrealu i Nowym Jorku.
W tym ostatnim wypadki podczas krojenia bajgli są podobno jedną z głównych przyczyn przyjęć na pogotowie w weekendy (ale głupi ci Amerykanie :)

No dobra, tyle w dużym skrócie o historii (zainteresowanym więcej powie ciotka Wikipedia), konkluzja jest taka, że mieliśmy nasz narodowy fast food już 400 lat temu, tylko trochę nam zwiał na zachód. Pora zapoznać się z tym reliktem przeszłości pod postacią szybkiego śniadania
w Amsterdam Bar, jedynym w Trójmieście lokalu serwującym holenderskie kanapki z polskim rodowodem.

Sam lokal, znajdujący się w bocznej uliczce niedaleko ul. Długiej w Gdańsku, prezentuje się całkiem zacnie i nawiązuje we wszystkim do stolicy Holandii (no… prawie we wszystkim, ale nie czepiajmy się). Jest pomarańczowo, rowery wiszą na ścianach… fajne miejsce by chwilę posiedzieć.
W menu wiadomo, rządzi tytułowy bajgiel w kombinacjach na słodko, słono, solo i w zestawach. Do tego sporo regionalnych piwek, ale do śniadania to tak średnio.

407347_215474611873329_814226362_n

477288_298910696863053_1945168805_o 382698_215474691873321_1721297521_n 416686_286438721443584_1296028498_o

Wybór padł na dość solidną kanapkę, w której holenderskim, dziurawym w środku wnętrzu siedział bekon, cziken, twarożek, ser cheddar, sałata lodowa, ogórek konserwowy i keczup. Dużo tego, ale wszystko naprawdę nieźle działa razem. Bekon wysmażony na chrupko dobrze uzupełnia się z grillowanym kurzym cycem, w tle pojawia się dość wyraźny ser i delikatny twarożek. Reszta przyjemnie to uzupełnia – może z wyjątkiem keczupu, który chyba można by zastąpić plastrem pomidora. Bułka na maksa delikatna, miękka i sprawia, że wszystko co w środku, pozostaje w środku, a do tego dobrze smakuje. Do każdego bajgla dodatkowo pojawia się mini sałatka,
a w sumie to mix sałat, w moim wypadku ze słodkim sosem chilli, który do Holandii ma dość daleko i przez to w kit mi się komponował. Nawet kolonializm holenderski tego nie wyjaśnia.

amsterdam1 amsterdam2 amsterdam3
Szybko podsumowując temat – mimo, że krakowski bajgiel do Gdańska jest sprowadzany z Niderlandów (zawiłe co nie?) to naprawdę trzyma poziom i jest sympatyczną alternatywą na późne śniadanie, a z piwkiem to może i na kolację też.

No ale jak można się tak ciąć przy krojeniu bułki to nie rozumiem… Amerykanie…

Krakowskie bajgle w nowojorskim stylu spożywał w gdańskim Amsterdamie Adam Szostek.

Zdjęcia menu z fan page Amsterdam, potrawy fotografował Adam.

 




There are no comments

Add yours