close
Albuquerque. Frontier Restaurant, czyli jedzenie w stylu New Mexico

Albuquerque. Frontier Restaurant, czyli jedzenie w stylu New Mexico

0udostępnień

Z Amarillo ruszyliśmy dalej na Zachód, w stronę Albuquerque. Oczywiście ile tylko się dało jechaliśmy słynną Route 66. Od czasu do czasu zatrzymywaliśmy się, by zwiedzić muzea Drogi 66, które często znajdowały się na stacjach benzynowych lub miejscach postoju:

W końcu dotarliśmy do Ambuquerqe. Naszym celem w tym mieście był znany z programu Man vs Food lokal Frontier Restaurant. 

Maciek wziął enchiladę wołową z green chile, a ja Frontier Burrito, również wołowe i również z green chile.

Jak widzicie, nie wyglądało to zbyt estetycznie, na szczęście smak nieco zrekompensował wygląd. Oba dania były wyraziste, przyjemnie pikantne i niedrogie. Taka prosta i sycąca kuchnia.

Rano poszliśmy tam na śniadanie. Dla mnie Bonanza Green Chile, dla Maćka burger, także z green chile.

Widniejąca na paragonie Bonanza to nic innego jak klasyczne Huevos Rancheros wzbogacone o green chile. Dwa sadzone jajka, fasola, cheddar, wszystko podane na pszennych tortillach.

Bardzo sycące, wyraziste i pikantne. Dodatkowe tortille pomagają uporać się z sosem i rozlanymi żółtkami.

Burger Maćka  również nie wyglądał pięknie:

Zjeść zjedliśmy, ale… Fakt, że zielone chili wzbogaca smak, ale nie na tyle, by chcieć na tego burgera wracać.

Podsumowując: szału nie było. Jeśli wziąć pod uwagę, że ta kuchnia ma przede wszystkim nasycić, to swoje zadanie zamówione dania spełniły. Dużo fasoli, dużo sera, mięso i tortille – myślę, że mógłbym do tego przywyknąć. Niebawem mieliśmy się przekonać, że da się takie jedzenie zrobić zdecydowanie lepiej, ale o tym opowiem w kolejnym wpisie.

Frontier Restaurant – http://www.frontierrestaurant.com/index.html

Partnerami wyprawy są:

Dobre z Lasu

 Polsko – Słowiańska Unia Kredytowa.

Patronat medialny nad wyprawą objął Dziennik Związkowy z Chicago.

 

(Bardzo) Dobre śniadania w Kielcach

Street foodowe menu w Boho. Jest moc!

Dodaj komentarz