close
Ahmed w Poznaniu, czyli Qń po turecku

Ahmed w Poznaniu, czyli Qń po turecku

0udostępnień

Zastanawialiście się kiedyś co czułaby kobieta będąca, sam na sam, w pokoju z George’m Clooney’em lub Jason’em Statham’em? Na co miałaby ochotę? Co chciałaby (z)robić? Co chciałaby przeżyć? Nie wiemy tego, można jedynie sobie taką sytuację wyobrazić. Ja natomiast wiem, jakie emocje i pragnienia wzbudza Qñ w kobiecie, kiedy przebywa z nią sam na sam… (jeżeli czytają to dzieci to powinny niezwłocznie wyłączyć komputer!). Moja znajoma, jadąc ze mną autem, spojrzała mi nagle głęboko w oczy i czułym, delikatnym głosem powiedziała: „Im dłużej przebywam w twoim towarzystwie… tym bardziej staję się GŁODNA… Zróbmy to w aucie lub gdziekolwiek, tylko proszę cię, zjedzmy coś!”. Hmmm… no cóż… w takim razie nie pozostaje nic innego jak spełnić i takie pragnienie tej Pani.

Po krótkich konsultacjach, padło na restaurację Ahmed (Poznań, ul. Jaroczyńskiego 22A) https://www.facebook.com/RestauracjaAhmed.

Menu tego miejsca znam jak własną kieszeń, jadałem tam wiele razy i tak naprawdę (z drobnymi wyjątkami) nigdy się nie zawiodłem. Co prawda jak dla mnie, mają za mocno rozbudowane menu, ale znam osoby, którym właśnie taki stan rzeczy odpowiada: 7 zup, 13 sałatek, 27 dań głównych, 6 super dań, 6 dań rybnych, 42 inne dania, 56 rodzajów Pizz w 4 rozmiarach do tego desery, napoje, dodatki i alkohole. Jest naprawdę w czym wybierać. Na stronie internetowej ,w menu, przy wielu daniach można zobaczyć jak wygląda interesujące nas danie, bez koloryzowania i retuszowania, Photoshop’a tu nie znają – i fajnie (http://www.ahmed.pl/promocje).

Dojeżdżamy na miejsce. Duży parking przed lokalem sprawia, że zawsze jest gdzie postawić auto, a to duży plus. Ahmed to lokal z ogródkiem, w środku wystrojem zbliżony do dawnego Sphinxa.

[singlepic id=1010 w=320 h=240 float=]

[singlepic id=1006 w=320 h=240 float=]

Sala klimatyzowana. Tu zawsze, w kuchni i za barem, panuje ruch jak na Nowojorskiej Giełdzie. Szczególne natężenie tego ruchu odbywa się w środy, bo wtedy w dostawie i na wynos pizza jest za pół ceny (jeśli weźmiesz jakiś napój).

Składamy zamówienie. Jest wiele ciekawych dań, ja jednak zamawiam najbardziej sprawdzoną pozycję czyli „Doner’a” za 19,90 zł (200g delikatnego mięsa wołowego) z frytkami i zestawem surówek i dodatkowo duszona cebula papryka i pieczarki. Można też zamówić np. „Kebab z kurczaka” lub „Shoarmę wieprzową”, ale dla mnie te dwie pozycje są trochę za mocno przyprawione. Choć wielu moich znajomych twierdzi, że dla tutejszego kebaba warto przejechać pół miasta.

[singlepic id=998 w=320 h=240 float=]

[singlepic id=999 w=320 h=240 float=]

[singlepic id=1000 w=320 h=240 float=]

[singlepic id=1001 w=320 h=240 float=]

[singlepic id=1002 w=320 h=240 float=]

[singlepic id=1003 w=320 h=240 float=]

[singlepic id=1004 w=320 h=240 float=]

Moja wygłodniała współtowarzyszka zamawia „Kebab ognisty” za 22,90 zł (mięso wołowe, mielone z grilla [200g] na patykach).

[singlepic id=1005 w=320 h=240 float=]

Czekamy na zamówienie. Rozglądam się i widzę, że dookoła jest całkiem miła atmosfera. Ludzie jedzą z dużą przyjemnością. Po 15-20 minutach dania docierają na nasz stół. O frytkach i surówkach nie będę pisał, bo o czym tu pisać, standard. Moje mięso jak zwykle fajne, świeże, delikatne i cieniutko ścięte. Tak sobie siedzę i rozważam, że w sumie to tym „Doner’em” trudno mnie powalić, bo to też standard dostępny w wielu miejscach. Ale świeżość dań, ich cena i to, że przez kilka lat lokal nigdy, przy tym co tu zamawiałem, się nie „potknął”, sprawia że wracam tu często i chętnie.

Trzeba też wspomnieć, że do naszych dań otrzymaliśmy 3 sosy.

[singlepic id=1008 w=320 h=240 float=]

Podczas konsumowania mojego „Doner’a”, podkradłem kawałek „Kebaba ognistego” znajomej. Mmmm.. dobre! Lubię to! Miękkie, pikantne, dobrze wysmażone, szczerze polecam.

A pizza? Smaczna, poprawna, gdzieś w pierwszej dziesiątce w Poznaniu. Duży plus to to, że ilość składników jest adekwatna do zamawianego rozmiaru (mała – 24cm, średnia – 31 cm, mega – 50cm). Nie żebym był jakimś szczególnym fanem ahmedowskiej pizzy, ale od czasu do czasu, zdarza mi się zamówić pizzę „Kebab II” albo „Doner II” z dodatkiem kapusty pekińskiej, ogórka, pomidora i sosu czosnkowego (wiem, wiem, znowu ten sos czosnkowy, ale cóż poradzić jak lubię).

[singlepic id=1007 w=320 h=240 float=]

Reasumując, polecam to miejsce jako fajną opcję na obiad/kolację w restauracji albo z dostawą do domu. Jadałem tu De Volaille, zrazy, żeberka i były ok. Lokal jest ciekawą propozycją na to, by zjeść smacznie i w rozsądnej cenie. Do tego kuszą w nim szerokim wachlarzem promocji, np. „pizza za pół ceny” czy „rabat 15% na całe menu na hasło Facebook” (czyli opisywany „Doner” kosztuje miłe 16,92 zł).

Byłem ciekawy wrażenia koleżanki. Powiedziała tylko: „Dawno nie było mi tak dobrze…” (nie dopytywałem czy chodziło o „Kebaba ognistego” czy może o moje towarzystwo…).

PS. Od dłuższego czasu przymierzam się do pozycji „UCZTA AHMEDA”. To rzeczywiście dla mojego podniebienia może być ucztą; shoarm’a wieprzowa , shoarm’a z kurczaka, kebab ognisty (2 szt.), filet z kurczaka, szaszłyk drobiowy (2 szt.), szaszłyk wieprzowy (2 szt.), stek z karkówki, sałatka wegetariańska, sałatka perska + 3 składniki do wyboru. Cena 109,9 (po zastosowaniu 15% rabatu 93,42 zł) 1400 gramów mięsa!

[singlepic id=1009 w=320 h=240 float=]

Opisywany lokal mieści się w Poznaniu na ul. Jaroczyńskiego 22 A (MAPA)

Drugi lokal znajduje się w PRZEŹMIEROWIE przy ul. Poznańskiej 1 (przy Intermotelu) (MAPA)

Autorem recenzji jest Daniel „Qń” Konieczny

Carioca Snack Bar, czyli brazylijski street food w Krakowie

Yem-To, czyli świetne Panini z Bekonem

Dodaj komentarz