close
4 razy po francusku jednego wieczoru, czyli hot dogowy dzień

4 razy po francusku jednego wieczoru, czyli hot dogowy dzień

0udostępnień

Po dyskusji na fan page SFP dostałem niemalże ślinotoku na myśl o hot dogu. Do tego stopnia mi się zachciało, że wsiadłem w samochód i podjechałem w dwa miejsca, gdzie można hot dogów doznać. Żadne tam srutututu z sałatkami. Proste, klasyczne „francuzy” Bułka, parówka i sos. Tego chciałem.

Hot Dogi we Fresh Cafe (Żabka), czyli alternatywa dla stacji benzynowych.

O hot dogach sprzedawanych w Żabce pod szyldem Fresh Cafe już pisałem. Na ulicy Wojska Polskiego, niemal na wprost Polikliniki, otworzono ostatnio nową Żabkę. Wszedłem i zaordynowałem sobie kawę mokka i dwa hot dogi: parówka chili i kabanos.

Kawa okazała się bardzo dobra – w gorącym, spienionym mleku znalazło się dużo miejsca na świeżo mieloną, aromatyczna kawę. Porcja około 200 ml. Smak doskonały, a cena jeszcze bardziej.
Wszystkie kawy, a także czekolada na gorąco kosztują we FC 1,99 zł. Dostępna jest również herbata.

Popijając kawę zabrałem się za hot dogi. Jako pierwszy wylądował w moich ustach hot dog z parówką chili, do którego dobrałem sobie sos barbecue. Parówka mięciutka, soczysta, lekko ostra, dobrze doprawiona. Sos – nie takie BBQ, jak podają w burger barach, bardziej jak ketchup, bez tej nuty śliwki, ale do hot doga pasował doskonale. Bułeczka – poezja. Naprawdę świetne pieczywo – zgrilowane, gorące, chrupiące z wierzchu i mięciutkie w środku. Doskonały hot dog.

Po chili nadeszła pora na kabanosa. Ten hot dog również doskonały, z sosem czosnkowym komponował się idealnie. Kabanos twardawy, ale soczysty, czuć w nim mięsko. Doskonale doprawiony, bardzo mi smakował, nawet chyba lepszy od chili.

Hot dogi w Żabce kosztują 2,49 zł, jedynie klasyczna parówka 1,99 zł. Jakościowo w żaden sposób nie ustępują tym ze stacji benzynowych, a kosztują o połowę taniej. Jeśli macie chęć na kawę i hot doga, a macie w pobliżu Żabkę z punktem Fresh Cafe – walcie jak w dym. Cenowo i smakowo mistrzostwo świata.

Duży i mały na Orlenie, czyli mega parówka i kebab.

Z Żabki podjechałem na Orlen na Ściegiennego. Tam zamówiłem hot doga kebab i nowość, czyli mega parówkę.

Hot doga Kebab wziąłem z sosem kebab – byłem ciekaw tego smaku. W połączeniu z sosem faktycznie smakował jak kebab. Kiełbaska soczysta, czuć w niej przyprawy do kebaba, sos również dobrze doprawiony. Bułka – świetna. Zgrillowana idealnie – chrupko z wierzchu, mięciutko w środku. Polecam. Koszt: 4,49 zł.

Na koniec zostawiłem sobie hot doga z mega parówką. Bardzo byłem go ciekaw, bo na Statoilu ichni hot dog XXL jakoś mnie nie przekonał. Wgryzam się… Jest rewelacja. Parówka soczysta, dokładnie tak samo, jak w klasycznych, małych hot dogach. Doprawiona idealnie i do tego chyba o połowę większa. Sosy –  wybrałem musztardę i meksykański, dzięki czemu całość miała smak lekko pikantny. Bułka – właściwie połowa bagietki. Podobnie jak w mniejszym bracie idealnie zgrilowana. Pieczywo na Orlenie mają po prostu doskonałe. Za hot doga z mega parówką zapłaciłem 6,49 zł i zdecydowanie wart był on swojej ceny.

Podsumowując: zarówno Żabka, jak i Orlen oferują bardzo dobre „francuzy”. Na korzyść Żabki przemawia cena – 2,49 zł za hot doga i 1,99 zł za kawę to bardzo dobra oferta. Jakościowo nie ma się do czego przyczepić i warto punktów Fresh Cafe wypatrywać. Orlen zaś to sprawdzona marka, ich hot dogi nigdy mnie nie zawiodły. Dodatkowo mega parówka może nasycić i za 6,49 zł jest doskonała alternatywą dla np. zapiekanki czy fast foodowego hamburgera.
Zaspokoiłem bóla i do domu wróciłem szczęśliwy. Czego i Państwu życzę.

P.S. taka ciekawostka na koniec: na początku lat 90-ych na kieleckich plantach mieściły się bazary. Tamże egzystował prowadząc budkę Chińczyk lub Wietnamczyk. Chodziłem do niego na mega zajebiste hot dogi. Bułka była klasyczna, natomiast nadzienie składało się z dwóch sajgonek, z sosem sojowym i azjatycką surówką. Bożesz Ty mój, ależ to było dobre !!!!

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Bułka z kotletem i sałatka dla królika, czyli jak nie robić burgerów

Pljeskavica w Jam-Jam, czyli Mateusz zjada bałkańskiego hamburgera w Olsztynie

5 komentarzy

Dodaj komentarz