http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2015/04/20150411_182546-1050x1400.jpg

2 dni kulinarnego hedonizmu, czyli Street Food Polska Festival w Galerii Łódzkiej

Ależ to był szalony weekend! 11 i 12 kwietnia pod Galerią Łódzką stanęły food trucki i stoiska z jedzeniem. Łodzianie ( i nie tylko, bo wiele osób przyjechało z innych miast) mogli przez dwa dni cieszyć się pysznym jedzeniem. Jako organizatorzy tego przedsięwzięcia także korzystaliśmy pełnymi garściami i udało nam się zjeść tyle, że jeszcze dziś się oblizuję. Nie spróbowaliśmy wszystkiego, ale trochę się udało i pokrótce postaramy się Wam to opisać.

BB Kings na Festival przygotowali nie tylko znane Wam doskonale burgery i pulled pork, ale także limitowaną pozycję o nazwie Beef&Roll:

20150411_082525Wołowina zrolowana z boczkiem i nadziana serem? Brzmiało świetnie, więc korzystając, że ludzie dopiero się schodzili i nie było kolejek, czym prędzej wysupłałem 20 złotych i nabyłem owo cudo.

20150411_101116 20150411_182546Powiem krótko: WYMIATAŁO! Wołowina zgrillowana tak jak prosiłem, czyli medium na granicy raw, idealny bekon i lejący się ser. Nie wiem ile to miało kalorii, wiem, że było pyszne:

20150411_105818 20150411_105822 20150411_102020 20150411_105916

Pot Spot przygotował się solidnie, menu było obszerne, ja skusiłem się na kapitalny gulasz z policzków wołowych

20150411_112255 20150411_112638

oraz rano dnia drugiego na krem buraczano – pomidorowy:

20150411_112259 20150412_162833

To danie szybciutko w niedzielę znikło, bo okazało się cudownym remedium na „dzień po”, więc sporo osób korzystało ;)

Celtyckie Smaki na swoim stoisku oferowały kiszonego śledzia (6 zł solo, 10 zł z diabelską wkładką) oraz pieczoną szynkę:

20150411_082625 20150411_082631

Zacząłem od śledzia z wkładką, czyli nalewką wg przepisu z przed wieków (70% alkoholu):

20150411_100517 20150411_100600 20150411_100610 20150411_100613

Jak później zaobserwowałem, cieszyło się to ogromnym powodzeniem wśród licznie przybyłych na Festival ludzi. Nic dziwnego, bo pyszne, a śledzik po prostu cudowny.

Szynka ze świń karmionych m.in. żołędziami wzruszała soczystością i cudowną chrupiąco – kleistą skórką:

20150411_094203 20150411_094208 20150411_094228 20150411_094236 20150412_11045420150411_104821

Idealnym dopełnieniem były slow foodowe musztardy i chrzany, moim faworytem okazało się połączenie z gruszką i imbirem. Na zdjęciu macie namiary na producenta, szukajcie tych musztard bo warto!

20150411_150446

The Beef Brothers wysłuchali moich błagań i oprócz burgerów przygotowali także dwie wspaniałe kanapki: philly cheesesteak i corned beef.

Philly cheesesteak to moim zdaniem najlepsza kanapka na świecie, a wersja Beef Brosów była jedną z najlepszych jakie jadłem. Ogromna, wypakowana soczystym wołowym mięsem wymieszanym z serem bułka pachniała i smakowała cudownie. Mógłbym to jeść codziennie:

20150411_130853 20150411_130900

Corned beef, czyli marynowany mostek wołowy podany w grillowanym chlebie zawierał masę mięsa i sosy. Proste, sycące i rzucające na kolana danie. Mięso kruche i rewelacyjnie doprawione, podkręcone musztarda wzbudzało zachwyt wizualnie i smakowo:

20150412_163934 20150412_163937 20150412_163940

Mobilna Gastromachina to łódzki food truck serwujący burgery i kanapki.

20150411_093626 20150411_093609

Ja zacząłem od kanapki z wędzonym łososiem i serem pleśniowym:

20150411_164533 20150411_164542Polecił mi ją kolega i nie żałowałem, że zaufałem jego rekomendacji. Chrupiąca, grillowana ciabatta w połączeniu z łososiem i serem smakowała obłędnie.

BB Kings z kolei polecali mi burgery, więc skusiłem się na Maczetę, z pierwszym stopniem ostrości (są 3, trzeci opisze Arek poniżej):

20150412_111627 20150412_112332 20150412_112507

Burger przyciąga wzrok, nie tylko kompozycją, ale i kolorem bułki – dodanie do niej suszonych pomidorów sprawia, że z daleka ostrzega: jestem czerwona – będzie ostro! Tak tez było, burger był pikantny, ale dla mnie w sam raz. Pikantny, soczysty, pyszny. Będę wracał.

W międzyczasie skubnąłem jak zwykle świetnych pierożków od Momo:

20150412_13182320150411_103125i pilawu z bakłażanem oraz tureckich gołąbków od Przystań Ortakoy:

11136976_917319631651489_221298960_n20150411_123328 20150411_16192911149127_917319604984825_881081630_n20150411_162043

 4 Kółka i Bułka skusili mnie na kanapkę z byczym ogonem:

20150411_094109

Ogony wielbię, więc bez namysłu dałem się namówić. I nie żałowałem, a wszyscy, którzy ode mnie spróbowali, podzielali mój entuzjazm. Kleiste, soczyste mięsko z ogona, z dodatkiem pikli i sosów, zamknięte w pysznej bułce smakowało tak, że kanapka znikała momentalnie w ustach próbujących.

20150411_102836 20150411_102843

Nie udało mi się spróbować zapiekanek, ale widziałem, że zarówno te od Zapiekanek Tradycyjnych, jak i z Rajskiego Jadła cieszyły się ogromną popularnością i szybciutko się wyprzedawały. Ambasadorem tego typowego polskiego street foodu został Żurom, którego najczęściej widziałem właśnie z zapiekanką:

11159446_824375140972396_1142910836452277536_n 20150411_093409 20150411_093714 20150411_094243 20150411_094246 20150411_094251Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się słodycze od Park Cafe 

20150411_092747 20150411_081824 11088335_463001333855484_8317678044977878192_n

i Waffiezz:

20150412_094943 20150412_182557 20150412_182606Nic dziwnego, bo pyszne były. Podobnie jak robiące furorę herbaty od Bubbleology Polska:

11050751_775915472506516_1347621221850126204_n

Bardzo byłem ciekaw oferty Italian Food Truck. 

20150411_094737

Zdecydowaliśmy się na makaron z owocami morza

20150412_121246 20150412_121249

Barwiony sepia makaron w towarzystwie pysznego sosu i owoców morza podbił nasze żołądki. Nawet ja, nie jadający klusek, musiałem przyznać, ze był po prostu świetny. A skoro makaron był dobry, to jak smakować musi pizza, pomyślałem i zamówiłem pizzę Wiejską:

20150412_160143 20150412_160147 20150412_160150 20150412_160307

Pizza nie odstawała poziomem od pasty. Zniknęła szybciutko, ledwo zdążyłem zjeść dwa kawałki. Cieniutkie, pyszne ciasto, szynka, kiełbasa wiejska, salami i boczek – nie mogło się to nie udać.

Solidne śniadanie to podstawa udanego dnia. Udałem się więc do Bandy Kotleta, gdzie nabyłem Jajcarza:

20150412_124529 20150412_124533

Pisaliśmy już o nim TUTAJ, dodam tylko od siebie, że to jedna z najlepszych kanapek, jakie jadłem i idealnie sprawdziła się na śniadanie. Bo połączenie boczku i jajka jest po prostu idealne.

Drugiego dnia udałem się na burgera do Burger Truck. Wcześniej jadłem tam Stuffed, tym razem zdecydowałem się na HOT:

20150412_131810 20150412_131929 20150412_132117 20150412_132122

Idealnie pikantny, soczysty, podkręcony chimmichurri, z serem i bekonem – po prostu poezja smaku. Polecam tego sprzedawcę.

Nie udało mi się zjeść w American Food Truck i Tommy Burger. Burgery bowiem cieszyły się największym powodzeniem na Festivalu i wyprzedały wszystko – Tommy zamknął klapę po 4 godzinach!

20150412_095058 20150412_131819

 Arek Tysiak: 

Do niedzieli 12.04.15 r. wydawało mi się, że jadam na bardzo ostro i nic mnie już nie wzruszy. W końcu potrafię kupić słoik marynowanych papryczek Habanero, zjeść całą zawartość, popić zalewą, wziąć kilka głębszych oddechów i zapomnieć o sprawie. Sosy typu Tabasco już w ogóle nie robią na mnie wrażenia, a przegryzione ziarnko pieprzu to wręcz aperitif.

Gdy Michał wstawił zdjęcie burgera nazwanego Maczeta, pochodzącego z food trucka Mobilnej Gastromachiny i zarekomendował go jako idealny burger na „dzień po”, musiałem spróbować. Szczególnie zachęcił mnie do tego skład. Kotlet wołowy o wadze 150 g, oczywiście grillowany, papryczki Jalapeno, pomidor, czerwona cebula, marynowana papryka, sałata, bułka z suszonym pomidorem i czarnuszką oraz do wyboru sos, oczywiście pikantny.

Że niby taki ostry? No ja nie zjem? Phi! Nie takie rzeczy się jadło! Pewnie nawet nie poczuję jakiejkolwiek ostrości albo w najlepszym przypadku, coś mnie tam po języku posmyra i po chwili przejdzie. Jak ja się łudziłem.

Już przy składaniu zamówienia ekipa Gastomachiny uśmiechnęła się do mnie i powiedzieli mi, że uwielbiają patrzeć na konsumujących Maczetę. Oczywiście gdy padło pytanie o stopień pikantności, chciałem maks. Uprzedzili mnie przed konsekwencjami, ale nie było już odwrotu. W moim burgerze miało wylądować sześć kropli sosu Mad Dog posiadającego 375000 jednostek w skali Scoville’a. Dla porównania Tabasco mieści się w granicach 2500-5000 SHU.

Na burgera oczkiwałem około dwudziestu minut. Po odpakowaniu go, uderzyła mnie od razu w twarz charkterystyczna woń kapsaicyny. Aż mnie w nosie zakręciło. Już pomarańczowawy kolor bułki ostrzegał, że będę miał do czynienia z prawdziwie piekielnym pomiotem.

Pierwszy gryz nie zwiastował jeszcze nadchodzącej apokalipsy. Ot na podniebieniu zagrała fantastyczna mieszanka smaków pochodząca ze świeżych dodatków, pysznej bułki i doskonale wysmażonego, soczystego mięsa. Kolejny gryz również bardzo przyjemny, choć na podniebieniu zacząłem czuć ostrość. Trzeci gryz i pojawiło się tąpnięcie. Poczułem, jak robię się czerwony na twarzy, co też potwierdził mój kompan. Kubki smakowe zaczęły płonąć, tak samo jak mój nos i usta. Wszystko zaczęło się rozmazywać. Czułem się jak wstawiony.

Im dalej w las, tym było ciekawiej. Ponieważ moja jama ustna płonęła, a oczy zaszły łzami, poszedłem szukać ratunku w czymś do picia. Wróciłem więc do moich oprawców z Gastromachiny i nabyłem butelkę Nestea. Mieli ładny ubaw widząc moją minę.

Gdy byłem przy końcówce burgera, trzęsła mi się prawa ręka, jakbym miał delirkę, a w głowie szumiały morskie fale. Dojście do siebie po konsumpcji zajęło mi dobre pół godziny, choć ciarki latające po kręgosłupie, męczyły mnie jeszcze długi czas.

Czy polecam? Zdecydowanie tak. Burger był przepyszny to raz, a dwa, pokazał mi, że jeśli nic mnie już nie dziwi w doznaniach ostrości, Mobilna Gastromachina potrafi to zmienić. Pozycja obowiązkowa dla każdego Chillihead’a.

PS. Do spróbowania Maczety zachęciłem mojego znajomego, również fana ostrego żarcia. Podczas degustacji burgera zrobił się czerwony, zaczął gubić wątki rozmowy, a potem stwierdził, że myślał, że sobie żartuję z tą ostrością. Też płonął.

IMG_20150412_154130

Łódź – do zobaczenia wkrótce!

Więcej zdjęć tutaj: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.532436663560771.1073741844.310041655800274&type=1